Cieszyński klaster – droga do trójsektorowego partnerstwa

Autor: Jan Chmiel / 20.12.2012
MONOGRAFIA 52 12 2010 52

Array


W Polsce idea klastrów społecznych nie cieszy się jeszcze zbyt dużą popularnością. Przykład  36-tysięcznego Cieszyna pokazuje, że współpraca różnych sektorów: samorządu, organizacji pozarządowych i przedsiębiorców przynosi korzyści każdemu z nich.

 

 

Cieszyński samorząd od wielu lat dostrzegał potrzebę współpracy z organizacjami pozarządowymi i płynące z niej korzyści. Tę współpracę na początku lat 90. rozpoczął ówczesny burmistrz,  obecnie europoseł dr Jan Olbrycht.  Kontynuowali ją burmistrz ostatniej kadencji dr Bogdan Ficek oraz niektórzy przedstawiciele rady miasta.

W 1996 roku przygotowano pierwszy program współpracy władz Cieszyna z organizacjami pozarządowymi.  W tym samym roku, jako reakcja na bierność i instytucjonalizację systemu pomocy społecznej, powstało Stowarzyszenie Pomocy Wzajemnej „Być Razem”. Tworzący je ludzie doskonale zdawali sobie sprawę z ogromu potrzeb. Przekonali się, że jeden problem społeczny przyciąga inne, że np. zjawisku bezrobocia towarzyszyć może alkoholizm, bezdomność czy bezradność społeczna. Dlatego z inicjatywy Danuty Borowicz, Aleksandry Hołdys i Mariusza Andrukiewicza stowarzyszenie rozpoczęło budowę systemu wsparcia i pomocy dla osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej.

 

Kontakt i inne inicjatywy

W 1997 roku stowarzyszenie we współpracy z gminą Cieszyn i holenderskimi fundacjami uruchomiło swój pierwszy całodobowy ośrodek Pozarządowe „Centrum Pomocy Rodzinie”, który z dużym powodzeniem działa do dzisiaj pod nazwą Centrum Profilaktyki Edukacji i Terapii „Kontakt". Ośrodek oferuje pomoc psychologiczną, prawną, terapię zajęciową, grupy wsparcia, socjoterapeutyczne czy samopomocowe oraz zajęcia dla całych rodzin.

W ślad za „Kontaktem” rodziły się i powstawały kolejne przedsięwzięcia: hostel dla kobiet i dzieci, ofiar przemocy i innych przestępstw „Przeciw Przemocy – Wyrównać Szanse”, Centrum Edukacji Socjalnej wraz z dwoma Domami Wspólnoty, Dom Matki i Dziecka, Młodzieżowy Klub „Graciarnia” oraz Centrum Wolontariatu.  Ze stowarzyszeniem stale współpracuje około 50 wolontariuszy,  głównie studentów socjologii i pedagogiki,  uczestniczących w różnych programach, m.in. „Starszy Brat – Starsza Siostra” (dla dzieci z rodzin niepełnych), „Nie bądź sam” (dla osób starszych), „Douczanie” (dla dzieci z ubogich rodzin), organizujących ogólnopolski Festiwal Sztuki Bezdomnej czy wypoczynek letni dla dzieci.

Ta współpraca rozszerzała się również na miasta partnerskie Cieszyna, do których dołączył jeden z najznamienitszych partnerów zagranicznych – kopenhaska Szkoła im. H.Ch. Kofoeda.

– Na początku byłem nieufny, ale po jakimś czasie zauważyłem, że pomysły Mariusza Andrukiewicza i całego stowarzyszenia idą w dobrym kierunku. Ich działania zaowocowały tym, że osobom bezdomnym oprócz noclegu coraz częściej oferuje się pracę, aby mogli stanąć na własnych nogach i usamodzielniać się – mówi Bogdan Ficek.– Zauważyłem, że dzięki temu osoby bezdomne zakładają rodziny, zaczynają nowe życie, jak również własną działalność gospodarczą. Sukcesywnie i w miarę potrzeb gmina przekazywała stowarzyszeniu kolejne obiekty w różnych częściach miasta, które przystosowywali m.in. na centrum profilaktyki, hostel, dom matki i dziecka. Idąc w ślad za potrzebami, z roku na rok powiększaliśmy zakres współpracy ze stowarzyszeniem, przeznaczaliśmy na ich działalność coraz większe środki – wyjaśnia były burmistrz Cieszyna.

Jakub Wąsik, kierownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej podkreśla, że stowarzyszenie jest w stanie zrealizować zlecane im zadania w sposób niekonwencjonalny: „Jakiego my, choćby z racji braku narzędzi i ograniczających nas przepisów, nie możemy zastosować”.

W 2007 roku została powołana Fundacja Rozwoju Przedsiębiorczości Społecznej „Być Razem”. Jej idee wynikają w dużym stopniu z doświadczeń stowarzyszenia, jednak zakres jej działalności jest zdecydowanie szerszy – prowadzenie przedsiębiorstwa społecznego, wspieranie spółdzielni socjalnych, firm nastawionych również na przedsięwzięcia o charakterze społecznym, stowarzyszeń oraz innych form aktywności budowanych na wartościach solidarności, wzajemności i współdziałania.

 

Trójsektorowe partnerstwo

To właśnie Fundacja Rozwoju Przedsiębiorczości Społecznej „Być Razem” jest liderem projektu „W stronę klastra – promocja ekonomii społecznej”. Jego realizacja rozpoczęła się dzięki dofinansowaniu z Funduszu Inicjatyw Obywatelskich 18 miesięcy temu. 29 listopada podpisano trójsektorowe porozumienie o współpracy, które wieńczyło realizację projektu, ale jednocześnie dawało zaplecze do realizacji przez uczestników projektu wspólnych działań obecnie czy w przyszłości.

W preambule cieszyńskiego klastra czytamy, że strony porozumienia uznają współpracę międzysektorową za skuteczny sposób rozwiązywania problemów społecznych.  Za cel stawiają sobie dążenie do podejmowania działań partnerskich tak dla dobra społeczności lokalnej, jak i uczestników porozumienia, a także osób wykluczonych społecznie. Ważnym aspektem porozumienia jest również działanie  na rzecz rozwoju „biznesu odpowiedzialnego społecznie”.

Prezes Fundacji Mariusz Andrukiewicz podkreślał, że jest to innowacyjny i eksperymentalny projekt, polegający na partnerstwie i współdziałaniu trzech sektorów – administracji publicznej, biznesu i organizacji pozarządowych, w sumie 15 podmiotów. – Usiądziemy wszyscy przy jednym stole i postaramy się znaleźć wspólny mianownik, wspólną platformę porozumienia i współpracy. Wspólnie stworzymy produkty czy usługi, które będą korzystne dla każdej ze stron – zapowiadał.

Jak podkreśla koordynator projektu Dariusz Bożek, w początkowym etapie realizacji projektu Fundacja koncentrowała się przede wszystkim na wypracowaniu zasad współpracy. Odbyło się szereg spotkań, warsztatów, szkoleń z zakresu umiejętności interpersonalnych, zawodowych czy znajomości problematyki ekonomii społecznej i przedsiębiorczości. Takich spotkań potrzeba było kilkunastu, aby powstały konkretne i świadome dobre relacje między trzema zainteresowanymi stronami.

W odróżnieniu od innych modeli funkcjonowania podmiotów ekonomii społecznej, klaster ma konkurować z firmami komercyjnymi, a jego atutem ma być rozsądna cena za profesjonalne usługi będące efektem współpracy różnych środowisk. W przyszłości ma pozyskiwać także fundusze, które sprawią, że będzie zarówno grantodawcą, jak i inkubatorem przedsięwzięć z zakresu ekonomii społecznej.

Jak podkreśla Michał Paluch z agencji reklamowej Open 2be, uczestnicy projektu mają świadomość tego, że w państwie demokratycznym mają możliwość zmieniania rzeczywistości, aktywnego wpływania na kształt warunków społecznych czy zawodowych.  – W tym właśnie celu tworzymy porozumienie w trzech sektorach. To jest taka sfera mentalna, że się da, że zrobiliśmy krok do przodu, że Polska się zmienia – cieszy się Paluch.

                                                                                                                                                  

 

Zyski i osiągnięcia

Na przystąpieniu do klastra każdy jego parter czy uczestnik może skorzystać. – Klaster ma być czymś w rodzaju społecznego koła zamachowego, dzięki któremu każdy coś zyska,  np. spadek bezrobocia czy mniejsze zasiłki, wizerunek społeczny i korzystny produkt czy usługę, większy dochód i pozycję na rynku społeczno-komercyjnym – podkreśla Mariusz Andrukiewicz. Podobnego zdania jest Ewa Gołębiowska, dyrektor Śląskiego Zamku Sztuki i Przedsiębiorczości: – Wspólnym zyskiem będzie dobrze skomponowany wizerunek wszystkich uczestników projektu.

Według Jakuba Wąsika, kierownika Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, nie każdy partner będzie miał takie same zyski z projektu.  – Dla jednych może być to tzw. miękki zysk, czyli uzyskanie lepszego wizerunku firmy czy instytucji, dla drugich liczyć się będzie tylko strona ekonomiczna. Dla nas ważne jest i jedno, i drugie – podkreśla. 

– Generalnie nie podchodzę do tego z finansowego punktu widzenia. Klaster w pierwszej kolejności jest ideą – zapewnia Michał Paluch. Przedsiębiorcy nie ukrywają jednak, że zysk finansowy jest dla nich ważny. – Ale cieszy i to, że przy okazji możemy pomóc innym i kreować dla nich nową rzeczywistość – zaznacza Tomasz Cholewik z firmy RAST.

 

Dobre rady i przestrogi

Powodzenia wszystkich aspektów projektu nie można z góry gwarantować. Wszystko zależy od ludzi. Każda ze stron musi sobie zaufać, rozmawiać ze sobą, wspólnie rozwiązywać problemy, bowiem bez dialogu i wzajemnego zrozumienia nie uzyska się płaszczyzny współpracy.  Dopiero wspólnie wypracowane koncepcje i standardy pozwolą wszystkim stronom stworzyć prawdziwe partnerstwo.

Jednak już teraz można zauważyć pewne zagrożenia, których dobre rozpoznanie pozwoli uniknąć problemów przy realizacji podobnych projektów. – Życzliwość, cierpliwość, spokój i wyrozumiałość wystawiane są w klastrze na dużą próbę. Mogą pojawiać się znane dla natury ludzkiej zachcianki, choćby typu „więcej i lepiej dla mnie”. Może pojawić się pokusa „to ja wymyśliłem ten produkt, więc mnie należy się więcej”. Na tego rodzaju zagrożenia musimy być zawsze czujni, aby nie doprowadzać do takich małostkowych skrajności – radzi Michał Paluch.

Z kolei Mariusz Andrukiewicz zwraca uwagę na konieczność szczególnej dbałości o „czystość” i transparentność wszystkich działań, szczególnie tam, gdzie w grę wchodzą pieniądze. – Partnerstwo to otwartość na innych, zaufanie, zdolność do podejmowania ryzyka, ciekawość świata i ludzi, ochota do zrobienia czegoś fajnego, no i oczywiście trzeba też po prostu lubić ludzi. Partnerstwo na pewno ułatwia poważne traktowanie siebie wzajemnie przez wszystkich graczy życia publicznego oraz sprzyja autentycznej trosce o dobro wspólne – podkreśla. – Bardzo łatwo jest zniszczyć je nietolerancją czy niechęcią do wzniesienia się ponad indywidualne interesy – dodaje. 

                                                                                                        

Ciąg dalszy nastąpi

Co prawda projekt  „ W stronę klastra” zakończył się w listopadzie 2010 roku, ale zawarte porozumienie wpisało 12 tworzących klaster społeczny podmiotów w pewną strukturę i określiło ramy ich współpracy. Ponieważ w ich przypadku przyjęta formuła sprawdziła się przez 18 miesięcy realizacji projektu, nic nie stoi na przeszkodzie, aby sprawdzała się nadal.

– W oparciu o dobre wzornictwo w ramach klastra wypuścimy zestaw produktów, które w przyszłości mamy zamiar wypromować” – zapowiada Ewa Gołębiowska. I dodaje: – Pragniemy również kontynuować wspieranie podmiotów ekonomii społecznej w ramach Klubu Przedsiębiorców, rozszerzając w ten sposób sieć biznesu na Śląsku. Na Zamku zlecamy i będziemy zlecać podmiotom ekonomii społecznej Fundacji „Być Razem” usługi, z których jesteśmy bardzo zadowoleni. Z czystym sumieniem będę je polecać m.in. samorządowcom i przedsiębiorcom, bo za dobre pieniądze mogą mieć naprawdę dobrą usługę.

Według Dariusza Bożka zbudowana sieć zaufania i kontaktów zaprocentowała. I teraz już zdecydowanie łatwej będzie wypracowywać kolejne „namacalne” efekty czy produkty. Dlatego gorąco namawia kolejne podmioty do przyłączania się do klastra.

 


 

Podmioty realizujące:

 

I sektor (administracja publiczna) – Powiatowy Urząd Pracy w Cieszynie, Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Cieszynie, Śląski Zamek Sztuki i Przedsiębiorczości w Cieszynie.

 

II sektor ( przedsiębiorcy) – Studio Edukacji „Creator” Laura Majboroda-Andrukiewicz, Firma AMR – Stal Mariusz Rudziński, Firma RAST Tomasz Cholewik, Pracownia Krawiecka Stylizacja i Projektowanie Renata Weber, Open2be Michał Paluch, Unitem Sp. z o.o, Karol Jagucki.

 

III sektor (organizacje pozarządowe) – Fundacja Rozwoju Przedsiębiorczości „Być Razem” (lider projektu), Stowarzyszenie Pomocy Wzajemnej „Być Razem”, Fundacja Kultury Audiowizualnej „Strefa Szarej”, Stowarzyszenie „Serfenta”, Cieszyńskie Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia „Więź”, Spółdzielnia Socjalna „Nowy Horyzont”.

 

Podziel się!

Aby dodać komentarz, zaloguj się.