Hołownia na KMS: następny mesjasz nas wszystkich zabije

Autor: Andrzej Gniadkowski / 11.04.2019
W samorządach
Polska musi być bardziej jak polskie miasta. Więcej pracy u podstaw, mniej pomysłów na zbawienie ludzkości i wielkich haseł o zmianie społeczeństwa. Nie pozwólcie, żeby poziom dyskusji z polityki trafił do samorządu. To byłby koniec naszej republiki – mówił podczas Kongresu Młodego Samorządu Szymon Hołownia, dziennikarz, pisarz i publicysta.

Politycy myślą abstrakcyjnie. Podmiotem ich działań jest ludzkość. Dla samorządowca to konkretny człowiek, mieszkaniec. Chciałbym, żeby w debacie publicznej było więcej podejścia samorządowego, a mniej domorosłych mesjaszy. Jako ludzkość mamy ich już naprawdę dosyć i obawiam się, że następny nas po prostu wszystkich zabije – mówił we wstępie do swojego wystąpienia Szymon Hołownia.

 

Zachować pogodną stanowczość

Pisarz i publicysta przedstawił cechy dobrego przywódcy i dobrego człowieka. Sam siebie przedstawił jako typ „charyzmatyczny”, który nie nadaje się specjalnie na szefa organizacji. – Ja wpływam na ludzi i staram się ich zawsze przerobić na własne podobieństwo. To w każdej organizacji bezsens, bo siłą organizacji jest różnorodność. Jedność, ale bez jednolitości – mówił Hołownia. Jego zdaniem najlepszym zobrazowaniem prawdziwego przywódcy jest historia Jerzego Buzka, który opowiadał jak wyglądały początki Solidarności na jego uczelni.

 

Po tym jak rząd PRL zgodził się na powstanie Niezależnych Samorządnych Związków Zawodowych Solidarności Jerzy Buzek zastanawiał się czy u niego na uczelni też powinien powstać komitet związkowy. Bał się jednak, że to prowokacja ze strony rządu, który chce rozpoznać, a potem wyłapać opozycjonistów. Bał się też jak na propozycję zareagują koledzy z uczelni. Czy nie sprzeciwią się, nie znajdą się tacy co zaczną donosić itd. W końcu podczas posiedzenia rady instytutu łamiącym głosem zaproponował powołanie NSZZ Solidarności. Wtedy wybuchła radość i wszyscy natychmiast poparli wniosek, mówiąc że myśleli o tym, ale bali się coś zaproponować. – Lider potrafi powiedzieć to co myślą inni, ale się boją – mówił Hołownia. Jego zdaniem potrzebujemy ludzi, którzy będą nam mówić, po prostu „jak jest” i którzy nie będą narzekać tylko działać.

 

 

Nie dyskutujmy o ludziach tylko o poglądach

Niewątpliwie tym co cechuje dobre społeczeństwo jest umiejętność prowadzenia sporów. Najtrudniejsze jest podczas dyskusji by nie rezygnując ze swojego zdania zachować gościnności i otwartość, a to co powinno nas wszystkich łączyć to obustronny szacunek. Bez tego niemożliwa jest jakakolwiek dyskusja – mówił Hołownia. Dziś często dyskutując o różnych sprawach atakujemy nie poglądy i nie stanowiska, ale ludzi.

– Niedawno stwierdziłem, że pisząc o kimkolwiek zawsze będę się zastanawiał co pomyśli o tym jego córka, lub żona. Czy to jej nie urazi? To dla mnie jest granica, które nie zamierzam przekraczać – mówił Hołownia. Jego zdaniem wiele spraw można by było rozwiązać gdybyśmy zamiast myśleć o stanowiskach przeszli do interesu. Ilustruje to anegdota i dwóch gościach w bibliotece. Jednemu duszno i otwiera okno, drugiemu wieje i chce je zamknąć. Wydawałoby się, że ich stanowisk nie da się pogodzić. Wtedy przychodzi bibliotekarka i pyta o co im chodzi. Następnie otwiera okno w sąsiedniej sali, przez co jest mniej duszno, ale nie wieje. W efekcie interesy obu stron zostały zrealizowane.

 

Ja, my, ty

Na koniec zaproponował ćwiczenie. My to słowo, które nadużywały ideologie totalitarne, ja to dzisiejsza mantra. – Zamiast powiedzieć ja, powiedz najważniejsze słowo chrześcijan „ty”. Po kilku dniach inaczej spojrzysz na świat – mówił Hołownia. Jego zdaniem współczesny świat potrzebuje wielu dobrych ludzi, którzy codziennie będą go pomału, wokół siebie naprawiać. Spróbujcie pomyśleć co byście zrobili gdyby został wam tydzień życia – mówił Hołownia. Ilu osobom, o których zapominacie, powiedzielibyście, że ich kochacie. Ilu dobrych rzeczy by byście zdążyli zrobić, by być dobrze zapamiętanym? Następnym razem gdy będziecie musieli rozwiązać jakiś problem to nie siadajcie naprzeciw siebie. Usiądźcie razem. Twarzą do problemu. Łatwiej będzie go rozwiązać.

 

 

Fot. Szymon Korzuch, UM Duszniki-Zdrój

Podziel się!

Aby dodać komentarz, zaloguj się.