Kielce z najlepszą komunikacją w Polsce

Autor: Adam Maciejewski / 27.03.2014
Gospodarka
Najtaniej jeździ się w Opolu, najdrożej w Łodzi. W Zielonej Górze i Gdyni cały tabor jest już niskopodłogowy, za to przed Poznaniem i Gorzowem Wielkopolskim stoi trudne zadanie w postaci konieczności odmłodzenia tramwajów i autobusów. Najnowszy ranking „Wspólnoty” pokazuje, które miasta najlepiej radzą sobie z polityką transportową i wprowadzają rozwiązania promujące korzystanie z komunikacji miejskiej.

Wszystkie miasta wojewódzkie zainwestowały w ostatnich latach w modernizację komunikacji zbiorowej. Kupowały tabor, rozbudowywały siatkę tras. Do taryf wprowadzono nowoczesne i przyjazne dla pasażerów rodzaje biletów, zainstalowano system elektronicznej informacji na przystankach, uruchomiono bezpłatne aplikacje mobilne na telefony komórkowe z rozkładami jazdy oraz portale internetowe do komunikacji z pasażerami.

 

Zdecydowaliśmy się na przykładzie 19 miast sprawdzić, w jakim stopniu zmiany wpłynęły na ceny połączeń, stan taboru i jego jakość oraz poprawę obsługi pasażerów. Podstawową trudnością wydawało się porównanie systemów komunikacyjnych w miastach istotnie różniących się od siebie wielkością, liczbą pasażerów i zasięgiem linii. Punktowaliśmy zatem rozwiązania z perspektywy pasażera.

 

Najpowszechniejszym środkiem komunikacji w miastach jest autobus, nierzadko zasilany sprężonym gazem ziemnym – najtańszym i najczystszym paliwem (Rzeszów i Warszawa). Modele elektryczne lub spalinowo-elektrycznego to wciąż wyjątki, ale jak wynika z zapowiedzi włodarzy miast, coraz więcej ośrodków stara się o zakup takich modeli. Komunikacja tramwajowa działa w 16 miastach, dysponując łącznie 3,6 tys. wagonów tramwajowych, które obsługują ponad 1700 kilometrów tras. Tabor tramwajowy jest w znacznym stopniu zdekapitalizowany, połowa wagonów ma ponad 25 lat.

 

Trolejbusy jeżdżą w czterech miastach: Gdyni, Sopocie, Lublinie i Tychach. Razem miasta te dysponują 180 pojazdami korzystającymi ze 180 kilometrów sieci trakcyjnej. Jedyna linia metra istniejąca w Polsce znajduje się w Warszawie, liczy 23 km i ma 21 stacji. 

 

Zwycięzca w naszym rankingu, czyli Kielce, w kilku z ocenianych kategorii zdobył maksymalną liczbę punktów, na równi z innymi miastami. Co prawda nie uruchomił jeszcze sprzedaży biletów przez telefon komórkowy, ale łączna punktacja sprawiła, że właśnie stolica woj. świętokrzyskiego znalazła się na pierwszym miejscu.

 

Nie wszędzie łatwo wejść

W kategorii taboru niskopodłogowego mamy dwóch zwycięzców: Gdynię i Zieloną Górę, bo oba miasta mają w całości taki tabor. Średnia dla wszystkich miast wynosi prawie 74 proc., zatem statystycznie co czwarty pojazd nie jest przyjazny dla osób starszych lub niepełnosprawnych. Jednak statystyka bywa myląca. W siedmiu miastach wynik był gorszy od średniej, zaś aż w czterech i to dużych (Bydgoszcz, Łódź, Szczecin i Toruń) mniej niż połowa taboru jest niskopodłogowa.

 

Nie można jednocześnie stwierdzić, że jest to efekt eksploatowania starego taboru. W Toruniu przy średniej wieku 9,6 lat niską podłogę ma tylko 26 proc. pojazdów, w Łodzi, gdzie średni wiek taboru to 15,4 lat, odsetek niskopodłogowców wynosi 48 proc., zaś w Szczecinie wskaźnik wynosi 49 proc., przy średniej wieku 14,5 roku. Dla odmiany Kraków, gdzie pojazdy mają średnio ćwierć wieku, modeli niskopodłogowych jest aż 75 proc.

 

Najtaniej po Opolu

Za przeciętne wynagrodzenie najwięcej biletów jednorazowych komunikacji miejskiej mogą kupić pasażerowie w Opolu. Na drugim końcu tabeli znalazła się Łódź, bo tam za średnią płacę można kupić tylko 936 biletów. Średnia dla 19 miast wyniosła 1175, słabszy wynik miało dziewięciu uczestników.

 

W czołówce pięciu miast, w których można kupić co najmniej o 100 biletów więcej niż średnia, znalazły się Gdańsk, Gdynia, Opole, Rzeszów i Wrocław. Z najsłabszymi wynikami, ponad 150 biletów mniej od średniej, są Łódź, Kraków i Poznań.

 

Nie widać zależności między wysoką ceną a stanem taboru. Wyższe od średniej ceny są w pięciu miastach, dysponujących pojazdami mającymi mniej niż 15 lat oraz w trzech ze średnią wieku powyżej 25 lat.

 

Przyjazne taryfy

Oprócz klasycznych biletów na jeden przejazd coraz powszechniejsze stają się bilety czasowe i to w wersjach upoważniających do przesiadek na inną linię. Jednak takiego rozwiązania wciąż nie wprowadziły cztery miasta: Białystok, Gorzów Wielkopolski, Olsztyn i Toruń.

 

Oferowanie biletów w atrakcyjniejszych wersjach, np. weekendowych, grupowych, powoli staje się  powszechną praktyką. W tej kategorii na palcach jednej ręki mogliśmy policzyć miasta, które takiego rozwiązania nie wprowadziły. Są to Gdańsk, Gdynia, Katowice, Olsztyn i Zielona Góra.

 

Rozległa terytorialnie Warszawa posiada wiele rozwiązań taryfowych pozwalających np. grupom turystów taniej przemieszczać się po mieście w weekendy, ale np.  Katowice, funkcjonujące w ramach Komunikacyjnego Związku Komunalnego Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego, czyli równie rozległej aglomeracji, takich rozwiązań nie mają. Kraków, chociaż bilety ma relatywnie najdroższe, to równocześnie uatrakcyjnił oferty jednoprzejazdowe i czasowe. Bilety na 15 minut i 30 minut zostały zastąpione biletami odpowiednio na 20 minut i 40 minut. Pod Wawelem od 2013 r. bilet tzw. semestralny, wydawany wcześniej tylko studentom, otrzymują także dzieci powyżej czterech lat oraz uczniowie. Bilet rodzinny uprawnia zaś do bezpłatnego przejazdu również opiekunów z dziećmi do lat 16.

 

Ułatwienia w zakupie biletów

Mimo szybkiego rozwoju nowoczesnych technologii tylko cztery miasta (Lublin, Kraków, Szczecin i Warszawa) uruchomiły sprzedaż we wszystkich dostępnych technicznie formułach i zyskały w tej kategorii maksymalną liczbę punktów. Samoobsługowych biletomatów nie wprowadziły Białystok, Gdynia, Olsztyn i Opole. Biletomatów w pojazdach nie mają Bydgoszcz, Gdańsk i Katowice. Przez telefon komórkowy nie kupi się biletu w Kielcach, Opolu i Zielonej Górze.

 

Chociaż ceny systemów lokalizacji GPS spadają, to wciąż sześć miast z naszego rankingu nie uruchomiło na przystankach elektronicznej informacji o rozkładzie jazdy. Na szczęście już tylko jedno miasto (Opole) nie ma internetowego rozkładu jazdy w wersji na urządzenia mobilne. Zatem posiadacze telefonów komórkowych mogą odnaleźć potrzebną informację w internecie.

 

Linie nocne

Wszystkie miasta utrzymują linie nocne, ale czasami przejazd nimi wymaga kupna osobnego biletu. W niektórych miastach jest on bardzo drogi. W Białymstoku przejazd autobusem nocnym możliwy jest tylko w weekendy. Na dodatek jest dwukrotnie droższy niż linią dzienną (6 zł zamiast 3), a bilet trzeba kupować u kierowcy. Podobnie jest w Opolu, gdzie linie kursują stale, ale jednorazowy nocny uprawniający do przejazdu jednej osoby w granicach administracyjnych miasta sprzedawany jest za 6,40 zł, czyli o prawie 150 proc. drożej niż normalny bilet dzienny.

 

Ciekawostki z regulaminów

Nie wszystkie miasta zrezygnowały z pobierania opłat za przewóz bagażu lub psa. Na przykład w Gorzowie za przewóz psa lub roweru trzeba zapłacić tak jak za przejazd normalny na danej linii. Jeśli będzie to podmiejska, to 6,40 zł, a nie 2,90 zł jak w mieście.

 

Na Śląsku w komunikacji zarządzanej przez KZK GOP opłata za bagaż jest identyczna jak za przejazd osoby. Nie obowiązuje jednak posiadaczy biletów miesięcznych, wakacyjnych oraz kwartalnych, którzy ponadwymiarowy bagaż ręczny lub zwierzę mogą przewieźć za darmo.

We Wrocławiu można kupić za 50 zł miesięczny bilet na wszystkie linie do przewozu bagażu lub zwierzęcia.

 

W Poznaniu nie wolno składać biletów ulgowych w celu otrzymania biletu normalnego ani biletów na jedną strefę w celu otrzymania biletu na więcej stref. W Toruniu bilety miesięczne nabyte przez telefon komórkowy ważne są… z dokumentem tożsamości. Poznańską ciekawostką może być też zróżnicowanie cen wedle rodzaju pojazdu. I tak najtańszy bilet za 2,80 zł obowiązuje na wszystkie linie do 15 minut, a w autobusach do 10 przystanków.

 

Dla odmiany w Białymstoku dopuszczalne jest skasowanie dwóch biletów jednorazowych ulgowych obowiązujących w danej strefie taryfowej zamiast jednego normalnego. Bilety należy skasować w kasowniku elektronicznym w odstępie czasu nie przekraczającym 1 minuty. W tym miejscu trzeba dodać, że Białystok ma aż cztery strefy biletowe.

 

RANKING SAMORZĄDÓW Z NAJLEPSZĄ KOMUNIKACJĄ - WYNIKI ( czytaj więcej)

 

Opis systemów komunikacyjnych poszczególnych miast

1) Kielce

2) Rzeszów

3)Gdynia

4) Gdańsk

5) Lublin

6) Opole

7) Zielona Góra

8) Warszawa

9) Białystok

 

Metodologia rankingu

Jakość komunikacji miejskiej oceniona została w 19 największych miastach w Polsce, gdyż to one wprowadzają najwięcej nowatorskich rozwiązań. Przyjęte kryteria odzwierciedlają komfort korzystania z autobusów i tramwajów i świadczą o jakości polityki transportowej miasta. Nie przyznaliśmy dodatkowych punktów Warszawie za metro, gdyż uznaliśmy, że podziemna kolejka jest niezbędnych elementem transportu zbiorowego zdecydowanej większości europejskich stolic.

 

Do sporządzenia rankingu przyjęty został system punktowy. W przypadku kwestii, na które odpowiedź brzmi tak/nie, punkty przyznawane były w wysokości 1 albo 0. W pozostałych – obliczona została średnia ze wszystkich miast i liczba punktów zależała od wartości odchyłki od średniej.

 

1.      W przypadku odsetka pojazdów niskopodłogowych, maksymalnie można było dostać 5 pkt. Zdobyły je Gdynia i Zielona Góra, gdzie cały tabor jest niskopodłogowy. Za odsetek 89,9–99 proc. – 4 pkt.; 74,9–89,8 proc. – 3 pkt.; 67,4–74,8 proc. – 1 pkt.; poniżej – 0 pkt.

 

2.      Przy ocenie liczby możliwych do kupienia za średnie wynagrodzenie w województwie (dane GUS) normalnych biletów jednorazowych zastosowano następującą punktację. Za wynik o 33 proc. lepszy od średniej, czyli 1563 bilety – 5 pkt. Za możliwość kupienia od 1291 do 1562 biletów – 4 pkt.; 1190–1290 – 3 pkt.; 1174–1291 – 3 pkt.; 1057–1173 – 1 pkt.

 

3.      Przy ocenie wieku taboru (średnia – 14,2 lat) zastosowano następującą punktację. Za wynik o 33 proc. lepszy od średniej, czyli maksymalnie 9,5 roku – 5 pkt. Za tabor w wieku 9,6–11,4 lat – 4 pkt.; 11,5–14,2 – 3 pkt.; 14,2–15,7 lat – 1 pkt.

 

4.      Przy ocenie kosztu przejazdu z centrum miasta do najdalszego punktu obsługiwanego przez komunikację miejską można było dostać 6 pkt., gdy cena biletu była o ponad 33 proc. mniejsza od średniej dla wszystkich miast (4,75 zł) i wynosiła 3,20 zł lub mniej. Jeśli cena wynosiła 3,20–4,30 zł – 4 pkt.; 4,30–4,75 zł – 3 pkt., 4,74–5,20 zł – 1 pkt. Powyżej – 0 pkt.

 

5.      W przypadku pozostałych pytań zdecydowaliśmy przyznawać po 1 pkt za każdą pozytywną odpowiedź lub 0 pkt. W ten sposób oceniana była m.in. dostępność wielu form sprzedaży biletów, przyjazność taryf, np. dostępność biletów atrakcyjnych dla turystów (grupowe, weekendowe) czy dostępność rozkładów jazdy w internecie i w wersjach na telefony komórkowe.

Podziel się!

Aby dodać komentarz, zaloguj się.