Kłopot z planami miejscowymi

Autor: Przemysław Śleszyński / 22.05.2013
2013 10 SPRAWY SAMORZĄDOWE
Spada tempo uchwalania planów miejscowych, a duża część kraju jest nimi nadal niepokryta. Utrzymuje się rozdrobnienie planów oraz ich zła struktura. To konkluzje raportu dotyczącego planowania przestrzennego w Polsce, przygotowanego przez Polską Akademię Nauk.

Opracowanie dla Ministerstwa Transportu przygotował Instytut Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN. Dotyczy stanu prac nad takimi dokumentami planistycznymi, jak studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, plany miejscowe oraz decyzje lokalizacyjne (decyzje o warunkach zabudowy i ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego).

 

Jeśli chodzi o studia uikzp, to podobnie jak w latach poprzednich niemal wszystkie gminy w Polsce mają już obowiązujące studia gminne. Jedynie w 12 samorządach (głównie w gminach wiejskich) na koniec 2011 r. brakowało tego dokumentu, a w kolejnych 10 studium było w trakcie sporządzania.

 

Znacznie gorzej przedstawiają się wskaźniki dotyczące wewnętrznej zawartości studiów. Po pierwsze, dane o przewidywanych zmianach przeznaczenia gruntów wskazują na zwiększoną presję inwestycyjną nie tylko w bezpośrednim sąsiedztwie stref podmiejskich, ale też w pewnym oddaleniu. Świadczy to o tendencji do rozpraszania zabudowy w dużej odległości od centrów rozwoju.

 

Wiąże się z tym negatywna kwestia, dotycząca form wykorzystania terenu. W całym kraju aż 13,7 proc. powierzchni (w 2009 r. – 13,6 proc., 2010 – 14,2 proc.) przeznaczano pod zabudowę, głównie jednorodzinną. Natomiast zabudowa ogółem dla miast na prawach powiatu wyniosła 26,5 proc. ich powierzchni. W pozostałych kategoriach gmin udział terenów tego typu jest już mniejszy, choć nadal wysoki w stosunku do rzeczywistego zapotrzebowania. Generalnie, tak duże możliwości realizacji inwestycji budowlanych są korzystne dla inwestorów, ale źle rokują z punktu widzenia ładu przestrzennego i ograniczania chaotycznego osadnictwa.

 

W przypadku planów miejscowych stwierdzono, że w końcu 2011 r. w Polsce obowiązywało 40 tys. 171 tych dokumentów. O 1987 więcej, niż rok wcześniej. Z tego 17 tys. 510 było opracowanych na podstawie ustawy z 2003 r. A zatem udział „nowych” planów po siedmiu latach obowiązywania nowej ustawy wciąż nie przekroczył 50 proc. Ten symboliczny fakt nastąpił jedynie w miastach na prawach powiatu.

 

W końcu 2011 r. 27,2 proc. powierzchni kraju było objęte planami miejscowymi (2010 r. –26,4 proc.). Oznacza to wzrost zaledwie o 0,8 proc., podobnie zresztą jak w całym 2009 r. (0,9 proc.). Wskazuje to na negatywny proces wyhamowania przyrostu powierzchni kraju pokrytej planami. O ile jeszcze w latach 2005–2007 tempo to wynosiło ponad dwa punkty procentowe, to po 2008 roku miało miejsce znaczne osłabienie tej dynamiki.

W końcu 2011 r. w trakcie sporządzania było 8535 planów, czyli nieco więcej, niż rok wcześniej (8445).

W roku 2011 wydano 22,8 tys. pozytywnych decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego. Tendencja ta kolejny rok z rzędu jest malejąca, co z jednej strony oznaczać może osłabienie akcji inwestycyjnej ze strony podmiotów publicznych, z drugiej – podejmowanie działań na podstawie planów miejscowych, co jest korzystne.

W roku 2011 wydano też 156,3 tys. pozytywnych decyzji o warunkach zabudowy (wz), czyli kolejny rok z tendencją malejącą (2010 r. – 163,6 tys., 2009 r. – 167,5 tys.).

 

Po raz trzeci na podstawie badań otrzymano dane, które pozwoliły uzyskać informacje na temat powierzchni terenów, dla których wydano decyzje lokalizacyjne. W przypadku decyzji o warunkach zabudowy przeciętna powierzchnia działki, której to dotyczyło, wyniosła 0,6 ha (rok wcześniej 0,8 ha, a dwa lata wcześniej 0,4 ha), a najwyższy wskaźnik udziału całkowitej powierzchni wiązał się również z miastami powiatowymi grodzkimi. Generalnie dane wskazują, że w wielu gminach występuje problem silnego rozproszenia powierzchni działek, dla których wydawane są decyzje lokalizacyjne. W roku 2010 aż w 75 gminach przeciętna powierzchnia pozytywnych decyzji o wz była mniejsza niż 500 m2, a w kolejnych 146 zawierała się w granicach 500–1000 m2. W roku 2011 były to odpowiednio 55 i 152 gminy.

Podsumowując: sytuacja planistyczna w gminach nie jest korzystna. Spada tempo uchwalania planów miejscowych, a duża część kraju jest nadal nimi niepokryta. Utrzymuje się rozdrobnienie planów miejscowych oraz ich zła struktura. Z drugiej strony mamy do czynienia z sytuacją, w której występuje duże natężenie wydawania decyzji lokalizacyjnych, zwłaszcza dotyczących zabudowy mieszkaniowej.

 

Aktualne pozostają głosy środowisk eksperckich, wzywające do pilnego uporządkowania sytuacji planistycznej, także pod względem legislacyjnym. Warto może wrócić do sytuacji sprzed dwóch dekad, kiedy dla każdej gminy wymagany był jeden plan zagospodarowania. Obecnie studium uikzp nie pełni roli wiążącego aktu prawa miejscowego, a plany miejscowe sporządzane i uchwalane zgodnie z ustawą z 2003 r. są często zbyt szczegółowe, kosztowne i dosyć szybko się dezaktualizują.

Podziel się!

Aby dodać komentarz, zaloguj się.