Musimy wzmocnić nasz głos w kontaktach z rządem

Autor: Janusz Król / 29.04.2019
W samorządach
Do Związku Gmin Wiejskich RP należy niewiele ponad 600 na 1537 gmin wiejskich w Polsce, a są jeszcze gminy miejsko-wiejskie z podobnymi problemami. Widać, że ta grupa jednostek samorządowych nie jest reprezentowana w związku należycie – mówi Waldemar Cyran, wójt gminy Sadowne. Opowiada też o budowaniu wśród mieszkańców lokalnego patriotyzmu i trosce o atrakcyjność turystyczną gminy.

W ostatnim czasie gmina Sadowne przystąpiła do Związku Gmin Wiejskich RP. Jakie oczekiwania wiąże pan z tym członkostwem?

Da nam ono możliwość reprezentowania interesów gminy Sadowne, interesów naszych mieszkańców oraz podobnych gmin wiejskich wobec władz na szczeblu rządowym. Nasze postulaty wysyłane z małej gminy często tam nie docierają, bo mają za słabą siłę oddziaływania. Te same postulaty reprezentowane przez Związek Gmin Wiejskich RP mają o wiele większą siłę. Ze związkiem łatwiej jest nagłaśniać nasze problemy, które są wspólne dla wielu gmin wiejskich.

 

Co dzisiaj jest największym problemem Sadownego?

Największą bolączką jest oświata, na dodatek ten problem ma długą historię. My, samorządowcy, od lat powtarzamy, że środki finansowe z subwencji oświatowej są niewystarczające. Niestety, ostatnia reforma oświaty spowodowała, że nasze wydatki jeszcze wzrosły. Kiedy teraz słyszymy o kolejnych rozmowach w sprawie podwyżek dla nauczycieli, zapewne zasadnych, obawiamy się, że skutki finansowe obciążą gminne budżety. Innym problemem są opłaty za odbiór śmieci od mieszkańców. Jako samorząd wykonujemy w stu procentach to, co do nas należy w związku z organizacją gospodarki odpadami, ale nie mamy wpływu na ceny usług, które dyktuje rynek. W rezultacie jesteśmy wskazywani mieszkańcom jako winni podwyżek, choć one całkowicie od nas nie zależą.

 

Związek Gmin Wiejskich to nie tylko pas transmisyjny postulatów gmin do rządu. Jakie inne oczekiwania macie przystępując do tej korporacji?

Nawet nie będąc w związku, korzystaliśmy z wiedzy publikowanej na stronach internetowych ZGW RP. Znajdowaliśmy tam wskazówki oraz pomysły, jak pewne sprawy rozwiązywać. Będąc członkiem, chcemy kontaktować się z innymi gminami, korzystać z ich doświadczeń w rozwiązywaniu podobnych problemów, szukać wśród nich sprzymierzeńców do walki o nasze interesy.

 

 

Sadowne to piękna gmina. Nie jest skażona przez przemysł, mamy piękne, dziewicze tereny nad Bugiem. Wolna od zanieczyszczeń przyroda to nasz olbrzymi walor. Oczywiście obszary chronione są znaczącym utrudnieniem przy prowadzeniu inwestycji. Trzeba spełnić więcej warunków, zdobyć więcej dokumentów i pozwoleń. Ale dzięki temu zachowany jest naturalny krajobraz, czyste powietrze, woda.

 

 

Gmina liczy 6 tys. mieszkańców, ma 144 km kw. powierzchni, budżet to około 28 mln zł. Ile wynosi składka członkowska wpłacana do związku? W jaki jeszcze sposób władze gminy zamierzają wspierać działalność ZGW RP?

Składka zależy od liczby mieszkańców, w naszym przypadku wynosi 2058,88 zł. Dzisiaj do ZGW RP należy niewiele ponad 600 na 1537 gmin wiejskich w Polsce, a są jeszcze gminy miejsko-wiejskie z podobnymi problemami. Widać, że ta grupa jednostek samorządowych nie jest reprezentowana w związku należycie. W tym miejscu chciałbym zachęcić gminy, które się wahają, aby podjęły uchwałę i wstąpiły w szeregi związku, byśmy stanowili jeszcze większą siłę i mogli wspólnie stworzyć liczącą się organizację samorządową – to jest w naszym interesie. Natomiast co do naszej aktywności – z pewnością będziemy brać udział w konsultacjach, które ZGW RP prowadzi w sprawach legislacyjnych. Co więcej? Zobaczymy. Mamy niewielki staż w związku, więc będziemy się przyglądać, co możemy zrobić i jak wspierać działalność korporacji.

 

Dominującą dziedziną gospodarki w Sadownem jest rolnictwo. W ostatnim czasie nasilają się protesty rolników. Jak pan ocenia kondycję rolnictwa na terenie swojej gminy?

Odkąd weszliśmy do Unii Europejskiej sytuacja się ustabilizowała. W naszej gminie największą zmianą, wynikającą z położenia w stosunkowo bliskiej odległości od aglomeracji warszawskiej, jest to, że część następców rolników świadomie zrezygnowała z uprawiania tego zawodu. Młode pokolenie szuka sobie innych zajęć. W naszej gminie mamy dość słabe gleby, więc główną gałęzią jest hodowla bydła mlecznego, ostatnio wzrasta też produkcja bydła rzeźnego. Ale choć nie są to gospodarstwa bardzo silne, a stada liczą maksymalnie sto sztuk, to jednak są mocno wyspecjalizowane i doinwestowane. Ale nadal wielu rolników w praktyce wykonuje dwa zawody. Sam jestem tego przykładem, bo prowadzę gospodarstwo rolne, choć muszę przyznać, że nie mam na to za wiele czasu.

 

W jakim stopniu na kondycję rolnictwa i ogólnie na gospodarkę gminy wpływa fakt jej położenia w Nadbużańskim Parku Krajobrazowym?

Każdy, kto choć raz do nas przyjechał, twierdzi, że Sadowne to piękna gmina. Nie jest skażona przez przemysł, mamy piękne dziewicze tereny nad Bugiem. Wolna od zanieczyszczeń przyroda to nasz olbrzymi walor. Oczywiście obszary chronione są znaczącym utrudnieniem przy prowadzeniu inwestycji. Trzeba spełnić więcej warunków, zdobyć więcej dokumentów i pozwoleń, aby zrealizować inwestycję. Ale dzięki temu zachowany jest naturalny krajobraz, czyste powietrze, woda itd. Inna sprawa, że nie mamy w Sadownem zbyt dużo terenów inwestycyjnych, więc tam, gdzie to możliwe i będzie służyło mieszkańcom, zachęcamy do wspólnych przedsięwzięć. Sadowne to spokojna gmina do spokojnego życia. Mamy spory przyrost inwestycji mieszkaniowych. Zapewne wpływ na to ma zdecydowana poprawa infrastruktury transportowej, dróg, komunikacji kolejowej i autobusowej, w szczególności w kierunku Warszawy. To powoduje, że wielu młodych tu zostaje, a bardzo wielu wraca po okresie mieszkania w dużych miastach. Ja sam w 2002 roku wróciłem po dziesięciu latach spędzonych w Warszawie, by prowadzić gospodarstwo rolne. Wtedy trend był inny, wszyscy wyjeżdżali, pytali mnie: co ty robisz? Dzisiaj idą w moje ślady. Część dojeżdża do pracy w miastach, inni prowadzą mniejsze i większe biznesy na terenie gminy. Na przykład, z racji intensywnej produkcji drzewa przez Lasy Państwowe powstało u nas kilka tartaków. Cieszy mnie też, że sklepy w gminie są prowadzone przez mieszkańców.

 

Lepsze to niż Lidl czy Biedronka…

…zdecydowanie lepsze, dzięki temu nasze rodziny mają utrzymanie, a gmina ma podatki. Przedmiotem mojej dumy jest budowa targowiska gminnego. Plac, na którym odbywały się targi, był bardzo zaniedbany, można powiedzieć, wręcz odstraszał swoim wyglądem. Dzisiaj jest pięknie zagospodarowany i służy naszym kupcom.

 

Jaką ofertę zagospodarowania wolnego czasu ma Sadowne dla swoich mieszkańców?

Bardzo dużo interesujących zajęć organizuje Gminny Ośrodek Kultury, który prowadzi m.in. naukę gry na instrumentach muzycznych, kursy komputerowe, zajęcia ceramiczne. Mamy piec do wypalania, więc dzieci mogą bawić się garncarstwem. Na terenie gminy działa założone wiele lat temu Muzeum Ziemi Sadowieńskiej, staramy się je rozwijać, bo buduje u młodzieży dumę z gminy, która ma już ponad 500-letnią historię. Mocno dbamy o tożsamość i historię sadowieńską, z której jesteśmy dumni. 24 marca 2019 roku współorganizowaliśmy wraz z powiatem węgrowskim oraz Instytutem Pileckiego Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów, odsłoniliśmy tablicę pamiątkową upamiętniającą rodzinę Lubkiewiczów, pobitą i zastrzeloną przez okupanta niemieckiego za udzielenie pomocy Żydom w postaci bochenka chleba. Na uroczystości gościliśmy wielu znamienitych gości z premierem Mateuszem Morawieckim na czele. Mamy mnóstwo ciekawych, cyklicznych wydarzeń kulturalnych, które nie tylko integrują mieszkańców, ale także przyciągają turystów. Jedną z takich imprez jest Retro Moto Show, która przyciąga uwagę pasjonatów motoryzacji. Poprzez inwestycje w infrastrukturę sportową zachęcamy do aktywności fizycznej. Mamy kilka siłowni plenerowych oraz wiele ciekawych wydarzeń sportowych. W biegu im. bł. Edwarda Grzymały łączymy pamięć o naszym błogosławionym z pięknym wydarzeniem sportowym, w których uczestniczy wielu biegaczy z całej Polski. W Sadownem działa Klub Seniora, zespół ludowy Sadowianki oraz klub sportowy Wicher Sadowne.

 

Po szaliku widzę, że jest pan jego kibicem?

Oczywiście, trudno być mieszkańcem, wójtem i nie kibicować własnej drużynie. To przejaw mojego lokalnego patriotyzmu. Popieram każdą ciekawą i interesującą działalność w Sadownem, bo kocham to miejsce. Dlatego poprawiamy infrastrukturę sportową, w ubiegłej kadencji wybudowaliśmy dla naszej młodzieży dwa boiska. Dziś korzysta z nich klub sportowy Wicher, korzysta młodzież szkolna, boiska są zajęte praktycznie każdego dnia. Mamy wspaniałych ludzi, młodzież i dzieci. Dla nich pracujemy i staramy się najlepiej, jak umiemy. Bo to jest ich i nasz dom. Tu jest nasza szkoła, ośrodek zdrowia, nasz kościół i nasze życie. To wszystko jest nasze i jesteśmy z tego dumni.

Podziel się!

Aby dodać komentarz, zaloguj się.