Nowy projekt budżetu: rezerwa włączona do subwencji

Autor: Andrzej Gniadkowski / 11.10.2017
W samorządach
W nowym projekcie ustawy budżetowej zniknęła rezerwa z tytułu wzrostu wynagrodzeń nauczycieli a kwota części oświatowej subwencji ogólnej wzrosła do 43,079 mld zł. Przesunął się też termin wdrożenia podwyżek. Niestety nadal planowany jest nie na styczeń 2018, co byłoby zgodne z logiką i zasadą przejrzystości, tylko kwiecień 2018.

Od jakiegoś czasu dostępny jest nowy projekt budżetu państwa na rok 2018 (projekt z 26 września udostępniony na stronach ministerstwa 2 października). W części dotyczącej subwencji oświatowej przynosi jedną dobrą wiadomość.  Kwota rezerwy na podwyżki dla nauczycieli została włączona do części oświatowej subwencji ogólnej. O problemach jakie mogłyby wynikać z wydzielenia w formie rezerwy kwoty na podwyżki dla nauczycieli pisaliśmy w numerze 19/1233 „Wspólnoty” oraz na stronach wspolnota.org.pl. („Podwyżki dla nauczycieli w rezerwie” >>>).

 

Wg projektu z 24 sierpnia 2017 roku część oświatowa subwencji ogólnej miała wynieść 41,932 mld zł, a rezerwa z tytułu wzrostu wynagrodzeń nauczycieli (tylko samorządowych szkół i placówek oświatowych) 1,092 mld zł. Rezerwa uwzględniać miała wzrost tych wynagrodzeń od 1 maja 2018 roku (o 5 proc.).

 

Nowa wersja projektu ustawy budżetowej na rok 2018 została 26 września 2017 roku zatwierdzona przez Radę Ministrów i przekazana do Sejmu RP. W uzasadnieniu do tego projektu czytamy, że wzrost wynagrodzeń nauczycieli ma nastąpić nie od 1 maja, jak zapowiadała to pierwotna wersja projektu, a od dnia 1 kwietnia. W nowym projekcie ustawy budżetowej zniknęła rezerwa z tytułu wzrostu wynagrodzeń nauczycieli a kwota części oświatowej subwencji ogólnej wzrosła do 43,079 mld zł (tzn. kwota subwencji jest większa o 1,147 mld niż w wersji z 24 sierpnia).

 

Dzięki uprzejmości (i jego uporczywym działaniom) dr Bogdana Stępnia, eksperta ds. oświaty mamy dostęp do listów w ramach uzgodnień pomiędzy MEN, MF i Radą Ministrów w sprawie zmian projektu budżetu państwa w części dotyczącej subwencji oświatowej. Wynika z nich, że 25 września ministerstwo edukacji wnioskowało o uwzględnienie zmiany terminu wdrożenia podwyżek dla nauczycieli (z maja na kwiecień) i wnosiło o zwiększenie subwencji z tego tytułu o 144 mln zł (list tutaj >>>). Czy zostało to uwzględnione? Niestety tego nie możemy być pewni. Na korektę kwoty subwencji o 1,147 mld zł w stosunku do pierwszej wersji projektu mogło wpłynąć bowiem wiele czynników np. włączenie kwoty rezerwy na podwyżki dla nauczycieli, uaktualnienie danych na temat nauczycieli, liczby uczniów, i wiele innych czynników w tym zmiana terminu wprowadzenia podwyżki, planowana (w projekcie ustawy o finansowaniu zadań oświatowych) likwidacja dodatku mieszkaniowego....

 

Z tym ostatnim związany jest drugi ciekawy wniosek MEN, czyli prośba o zwiększenie kwoty bazowej dla nauczycieli o dodatkowe 0,35 p.p. ( w sumie podwyżka miałaby być o 5,35 proc.). To ze względu na planowaną likwidację dodatku mieszkaniowego. Ten wniosek nie został uwzględniony, ale do tematu skutków finansowych likwidacji dodatku mieszkaniowego będziemy jeszcze wracać.

 

Ponieważ jako jedyna gazeta w Polsce (za Instytutem Analiz Regionalnych dra Bogdana Stępnia) zauważyliśmy problemy jakie wynikają z uwzględnienia pieniędzy na podwyżki dla nauczycieli w formie rezerwy (a nie wprost w subwencji) w pierwszej wersji budżetu,  wypada nam pochwalić ministerstwo (edukacji lub finansów) za rezygnację z tej złej praktyki i to niezależnie czy zrobili to pod wpływem naszej argumentacji, czy do tych wniosków doszli równolegle. MEN wypada zaś pochwalić za wnioski z 25 września dotyczące dalszego zwiększenia subwencji w związku z przesunięciem terminu podwyżki z maja na kwiecień 2018.

 

Nadal problemem pozostaje jednak kilka spraw, z których najważniejszą wydaje się termin wdrożenia podwyżek. Jak tłumaczył dr Bogdan Stępień najlepszym terminem ze względu na funkcjonalność i logikę systemu byłby 1 stycznia, ale jego zdaniem można też uznać za dogodny termin 1 września (wzrost subwencji uwzględniający podwyżki byłby wtedy rozłożony na dwa lata, a kwestie liczenia średnich wynagrodzeń dałoby się rozwiązać bez większych problemów). Naszym zdaniem w grę powinien wchodzić jedynie 1 stycznia (i chodzi tu tylko o przejrzystość finansów publicznych). Z dostępnych dokumentów (pismo Ministra Edukacji Narodowej do Ministra Finansów) wynika, że MEN planowało pierwotnie podwyżki dla nauczycieli właśnie od 1 stycznia 2018 roku (list MEN >>>). Kiedy zapadła decyzja i kto ją podjął postaramy się dowiedzieć.

 

 

Podziel się!

Aby dodać komentarz, zaloguj się.