O budowaniu partycypacji społecznej

Autor: Janusz Król / 06.04.2018
W samorządach
Wylosowani spośród zgłoszonych kandydatów paneliści będą mieć zajęcia ze specjalistami oraz zapewnimy im stały dostęp do ekspertów. Mogą również liczyć na merytoryczne wsparcie ze strony wszystkich instytucji odpowiedzialnych za ochronę środowiska w mieście i możliwość korzystania z wiedzy naukowców z lubelskich uczelni - mówi o panelu obywatelskim dr Krzysztof Żuk, prezydent Lublina.

Panel obywatelski to metoda pozyskiwania obywatelskich rekomendacji dla władz lokalnych. W jakiej sprawie organizowany jest panel w Lublinie?

Zdecydowaliśmy o przeprowadzeniu panelu po doświadczeniach Gdańska i poświęciliśmy go temu samemu tematowi – polityce antysmogowej. Jako samorząd przygotowaliśmy pakiet pewnych działań, ale uświadomiliśmy sobie, że w ocenie przyczyn i metod zwalczania zanieczyszczenia powietrza zaczynamy się coraz bardziej różnić z częścią środowisk społecznych. Bo jak najprościej rozwiązać problem smogu w Polsce? Poprzez wymianę wszystkich pieców na gazowe. To byłoby możliwe, gdyby rząd wprowadził specjalną taryfę na gaz, atrakcyjną dla przeciętnej rodziny.

 

Ale skoro taka opcja nie istnieje, musimy wypracować miejskie i regionalne strategie, które pozwolą nam systematycznie zmniejszać zanieczyszczenie powietrza. Według naszych badań ponad 60 proc. zanieczyszczeń w Lublinie pochodzi spoza miasta, niemniej jednak te pozostałe 40 proc. wymaga naszej uwagi. Oczywiście Lublin to nie Śląsk, jednak w okresie zimowym przez 30 dni w roku wskaźniki smogu są przekraczane. Nasz panel obywatelski jest sposobem na to, jak wypracować wspólne rozwiązanie łączące samorząd ze stroną społeczną.

 

Dobór uczestników panelu jest losowy. Jak typuje się profile panelistów, jak dokonywane jest losowanie?

W panelu będzie uczestniczyło 60 osób. Biuro Partycypacji Społecznej, które tym się zajmuje, skierowało zaproszenia do 12 tysięcy mieszkańców, czekamy na ich zgłoszenia, rejestrację i spośród nich będziemy losowali uczestników. Oczywiście, biuro zadbało o reprezentatywność kandydatów pod względem zamieszkania w określonych dzielnicach, wieku i wykształcenia. Wszystkie weekendy kwietniowe rezerwujemy na edukację i dyskusję z panelistami, zaś w maju powinniśmy uzyskać rekomendacje dla miasta w zakresie przeciwdziałania smogowi.

 

Skąd bierze się wiara, że losowo wybrane osoby dostarczą wartościowych rekomendacji? Przecież aby móc cokolwiek zarekomendować, trzeba mieć odpowiednie kompetencje.

Wylosowani spośród zgłoszonych kandydatów paneliści będą mieć zajęcia ze specjalistami oraz zapewnimy im stały dostęp do ekspertów. Mogą również liczyć na merytoryczne wsparcie ze strony wszystkich instytucji odpowiedzialnych za ochronę środowiska w mieście i możliwość korzystania z wiedzy naukowców z lubelskich uczelni. Być może panel nie odpowie na wszystkie nasze problemy, przyniesie natomiast ważne rozwiązanie dla tych, którzy nie wierzą w raporty i opracowania przygotowane przez administrację – dostaną oni niezależną od władz miasta opinię reprezentatywnej i w pełni obiektywnej grupy mieszkańców. Być może wtedy ich wątpliwości zostaną rozwiane.

 

 

Co roku publicznie przedstawiam szczegółowe sprawozdanie z realizacji kontraktu i mieszkańcy widzą, czy dotrzymuję zobowiązań. Dzięki temu samorząd w Lublinie cieszy się wysokim zaufaniem społecznym, także moje wyniki w sondażach stale utrzymują się na tym samym poziomie, a poparcie przekracza 60 proc. Wykorzystując doświadczenia z przeszłości do tegorocznych wyborów, przygotowuję się podobnie: odpytałem lublinian, czego oczekują w następnych latach, co działa dobrze, co trzeba zmienić czy ulepszyć i na tej podstawie buduję nowy kontrakt, czyli program wyborczy.

 

Mamy przykłady, gdy ze względu na duży opór społeczny rezygnowano z inwestycji proekologicznych, bo ludzie powodowani brakiem rzetelnej dyskusji i plotkami wierzyli np., że emisja zanieczyszczeń z elektrociepłowni opartej na biomasie będzie większa i na dodatek rakotwórcza. Polityka antysmogowa musi być oparta na konsensusie społecznym, bo będzie skuteczna tylko wtedy, gdy mieszkańcy uwierzą, że proponowane rozwiązania są właściwe. A więc panel jest po prostu narzędziem komunikacji społecznej. I cokolwiek byśmy sądzili o zasadności takiej komunikacji, to skoro mamy do czynienia z wysokim poziomem frustracji i brakiem zaufania do oficjalnych analiz i raportów, musimy wykorzystać wszystkie metody, aby tę nieufność przełamać.

 

Jakie miejsce zajmuje panel obywatelski wśród działań pobudzających aktywność mieszkańców i zwiększających ich udział w życiu miasta?

To narzędzie dopiero wdrażamy, ale od dawna ściśle współpracujemy z organizacjami pozarządowymi, mamy budżet obywatelski i tzw. zielony budżet, narzędzia takie jak inicjatywa lokalna i aplikację NaprawmyTo oraz prowadzimy zwyczajne konsultacje społeczne. Zielony budżet służy wspieraniu pomysłów na upiększanie miasta poprzez nasadzenia roślin ozdobnych, na urządzanie skwerów i terenów rekreacyjnych. Wnioski mieszkańców oceniane są przez panel ekspertów i po zakwalifikowaniu finansowane ze środków wydzielonych z budżetu miasta. Mamy inicjatywę lokalną jako narzędzie, dzięki któremu ułatwiamy mieszkańcom realizację działań w bezpośrednim otoczeniu poprzez wsparcie ich udziału w postaci wkładu rzeczowego, finansowego lub pracy środkami z budżetu.

 

Często wystarcza, że mieszkańcy przedstawią nam spójną koncepcję, wtedy opracowujemy dokumentację i realizujemy zadanie, bo zależy nam na pobudzaniu aktywności także w mikroskali. Bardzo dobrze funkcjonuje aplikacja NaprawmyTo. Lublinianie bardzo łatwo nauczyli się nią posługiwać, a my staramy się natychmiast reagować na zgłaszane sygnały. Chcemy, aby mieszkańcy mieli dużo do powiedzenia o tym, co i jak ma się dziać w mieście i rzeczywiście udaje się to wdrażać. Także moja praca opiera się na kontrakcie społecznym przedyskutowanym z mieszkańcami przed wyborami tak osiem, jak i cztery lata temu.

 

Co roku publicznie przedstawiam szczegółowe sprawozdanie z realizacji kontraktu i mieszkańcy widzą, czy dotrzymuję zobowiązań. Dzięki temu samorząd w Lublinie cieszy się wysokim zaufaniem społecznym, także moje wyniki w sondażach stale utrzymują się na tym samym poziomie, a poparcie przekracza 60 proc. Wykorzystując doświadczenia z przeszłości do tegorocznych wyborów, przygotowuję się podobnie: odpytałem lublinian, czego oczekują w następnych latach, co działa dobrze, co trzeba zmienić czy ulepszyć i na tej podstawie buduję nowy kontrakt, czyli program wyborczy.

 

Rozmawiamy w czasie konferencji Miasta 2050, podczas której ogłoszony został raport „Lublin 2050”, finalizujący pracę nad długoterminową prognozą typu foresight. Co to jest foresight miasta?

Do opracowania takiej prognozy zainspirował nas badacz nowoczesnych trendów i publicysta „Polityki” Edwin Bendyk. Dyskutowaliśmy z nim długo o idei miasta, realizowaliśmy sporo projektów partycypacyjnych i zdecydowaliśmy się na współpracę z Pracownią Miejską, która foresight dla nas zrealizowała. Jest to próba zdiagnozowania zmian w makrootoczeniu miasta i zbadania ich wpływu na potencjalne scenariusze rozwoju.

 

Jakie więc scenariusze zostały zidentyfikowane dla Lublina?

Zostały one zróżnicowane, od najmniej do najbardziej korzystnych. Najkorzystniejszy wariant został określony jako miasto otwarte i opisuje rozwój Lublina otwartego w każdej płaszczyźnie – na sieciowanie współpracy w tej części Europy, otwartego w wymiarze gospodarczym, kulturalnym i akademickim. Zaprzeczeniem tego jest scenariusz, w którym miasto zamyka się na otaczający świat. I są oczywiście scenariusze pośrednie. Wierzę, że uda się nam zrealizować scenariusz miasta otwartego. Mamy do tego bardzo silne fundamenty jako ośrodek akademicki z 70 tysiącami studentów, wśród których prawie 10 proc. to studenci zagraniczni. Rozwijamy dynamicznie sektor IT, tworzący nowe miejsca pracy. Ostatnio zaproponowaliśmy Starachowicom i Radomowi założenie klastra przemysłu maszynowego i motoryzacyjnego, powracając niejako do przedwojennej idei Centralnego Okręgu Przemysłowego.

 

Foresight zarysował pewne scenariusze, ale Lublin ma także Strategię 2020 i pracuje nad jej aktualizacją do 2030 roku.

Z renomowanymi firmami pracujemy także nad strategią dziedzinową Smart City. I chciałbym podkreślić, że już we wstępnych analizach do tej strategii potwierdziły się mocne strony Lublina, umożliwiające wdrożenie rozwiązań inteligentnego miasta. Ale dla nas jest ważne, jak te możliwości rozwojowe postrzegają mieszkańcy. Mamy na przykład liczną grupę seniorów, których zdolności adaptacyjne do rozwiązań technologicznych są niższe. Staramy się więc pozyskać ich opinię na temat wdrażania np. internetu rzeczy (Internet of Things – IoT) czy technologii opartych na przetwarzaniu danych w chmurze.

 

To rodzi konkretne pytania, na przykład czy karta aglomeracyjna ma mieć klasyczną plastikową formę, czy może to być system oparty na rozpoznawaniu twarzy, bo i takie propozycje otrzymujemy, choć akurat w tym przypadku obawiamy się, że zakres zbieranych wrażliwych danych byłby zbyt szeroki. Pytamy dlatego, żeby w szybko zmieniającym się świecie ludzie czuli się dobrze. Lublin jest miastem niezwykłym i klimatycznym – podkreślają to wszyscy, zwłaszcza że jubileusz 700-lecia sprawił, iż wszyscy jednakowo czujemy się dumni z miasta i zmian, jakie w nim zachodzą. I chodzi o to, aby tego poczucia niezwykłości nie zatracić. Dlatego strategie muszą być budowane z udziałem mieszkańców, bo dobre odczucia i  bezpieczeństwo są sprawą najważniejszą. W tym kontekście badania foresightowe w zasadzie niczego nowego nam nie odkrywają, ale porządkują myślenie o przyszłości w dłuższej perspektywie.

 

Profesor Richard Florida mówił, że podstawowymi warunkami rozwoju miasta są trzy czynniki, znane jako 3T – technologia, talent, tolerancja. Czy z naszej rozmowy może wyprowadzić wniosek, że staracie się w Lublinie rozwinąć tę triadę dodając literkę P jak partycypacja?

To prawda. Dzisiaj, gdy przełamaliśmy już barierę braku odpowiedniej infrastruktury, zbudowaliśmy dostępność komunikacyjną miasta, jesteśmy na etapie przesądzania o dynamice i zakresie dalszych zmian. Już wiemy, że podstawą rozwoju Lublina i innych polskich miast będzie edukacja, zwiększanie sprawności działania instytucji publicznych, dostępność tych instytucji, ale najważniejszym czynnikiem będzie świadomy i czynny udział mieszkańców w budowaniu naszej małej ojczyzny.

 

 

 

Zapraszamy na konferencję "Edukacja Przyszłości" www.oswiataprzyszlosci.pl
11-12 Kwietnia, Lubelskie Centrum Konferencyjne.

Podziel się!

Aby dodać komentarz, zaloguj się.