Szukamy partnera, który wybuduje nam elektrociepłownię

Autor: Rozmawia: Janusz Król / 26.03.2018
W samorządach
O budowie w systemie PPP instalacji termicznego przekształcania odpadów i o tym, jak udało się przekonać mieszkańców, że inwestycja jest bezpieczna ekologicznie, opowiada prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz.

Wygląda na to, że w Olsztynie, po latach starań, wreszcie rozpoczną się prace przy budowie elektrociepłowni, w której będzie spalane paliwo alternatywne uzyskane z odpadów komunalnych.

Tak, precyzując dodam, że mówimy tu o elektrociepłowni, w której ma być zbudowana instalacja termicznego przekształcania frakcji palnej z odpadów komunalnych, z odzyskiem ciepła. Projekt rusza, ale organizacja przedsięwzięcia będzie inna, gdyż pierwotny plan zakładał, że nasze Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej (MPEC) założy spółkę z wyłonionym w przetargu partnerem prywatnym oraz Polskim Funduszem Rozwoju. Niestety, mimo dwóch pozytywnych opinii Komitetu Inwestycyjnego, PFR nie podpisał z nami umowy. W tej sytuacji musieliśmy zweryfikować nasze plany. Obecnie Olszyn jest zasilany w energię cieplną z dwóch źródeł. Jedno to ciepłownia samorządowego MPEC-u w dzielnicy Kortowo, drugie – ciepłownia prywatnego podmiotu Michelin Polska SA, która nie została wydzielona z państwowej fabryki opon OZOS Stomil przy jej prywatyzacji. Obie ciepłownie są węglowe.

 

Obecnie MPEC, będący właścicielem sieci ciepłowniczej w mieście, odkupuje energię cieplną od Michelina, jednak może to potrwać najdalej do 2022 roku. Już w 2011 roku Michelin poinformował nas – i to jest główny powód budowy nowej elektrociepłowni przez miasto – że zamierza produkować energię i parę technologiczną tylko na własne potrzeby. Początkowo miał zaprzestać produkcji ciepła dla miasta w 2015 roku, potem zaczęto podawać rok 2022. Zresztą okres eksploatacji ich ciepłowni wydłużono wyłącznie dzięki temu, że odbiorcą ciepła było miasto, bo w takiej sytuacji przepisy umożliwiają odroczenie terminu dostosowania źródła ciepła do norm środowiskowych.

 

Dlaczego Olsztyn zdecydował się na trudną i mogącą wywoływać kontrowersje technologię?

Od dawna było wiadomo, że ciepłownie, w których paliwem jest frakcja palna z odpadów, zyskają wysoki priorytet w polityce Unii Europejskiej i Polski oraz dostaną znaczne wsparcie finansowe. Na początku 2016 roku weszło w życie długo przygotowywane rozporządzenie ministra gospodarki, zakazujące składowania określonych rodzajów odpadów o kaloryczności powyżej 6 MJ/kg. Teraz doszedł argument ekonomiczny, bo w 2018 rok stawki tzw. opłaty marszałkowskiej za składowanie odpadów zmieszanych wzrosły z 24,14 zł do 140 zł za tonę. W przyszłym roku wyniosą 170 zł, a w roku 2020 aż 270 zł za tonę.

 

My te odpady z miasta oraz całego województwa, po wysegregowaniu z nich surowców wtórnych, spalimy traktując jako odnawialne źródło energii. MPEC podpisał z Zakładem Gospodarki Odpadami Komunalnymi (ZGOK) porozumienie horyzontalne o dostarczaniu rocznie ok. 50 tysięcy ton paliwa alternatywnego z odpadów z samego Olsztyna oraz analogiczne umowy ze wszystkimi regionalnymi instalacjami przetwarzania odpadów komunalnych z województwa. Tym samym rozwiązujemy dwa ważne problemy: wprowadzamy najmniej inwazyjne dla środowiska zagospodarowanie odpadów komunalnych, porządkując cały system gospodarki nimi, a po drugie, uruchamiamy produkcję energii cieplnej i elektrycznej z odnawialnych źródeł (OZE). Trzeba też pamiętać, że elektrociepłownia będzie miała dodatkowe źródło szczytowo-rezerwowe, zasilane gazem. Tą inwestycją zwiększamy bezpieczeństwo energetyczne olsztynian, poprawiamy jakość powietrza w mieście i jednocześnie dążymy do modernizacji węglowej ciepłowni MPEC. Już dziś nasza spółka pozyskała 22 mln zł z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na budowę w tej ciepłowni kotła biomasowego, wartego ok. 40 mln zł. Środki niezbędne na modernizację części węglowej pozyskamy m.in. ze sprzedaży wyłonionemu w przetargu partnerowi prywatnemu działki pod budowę nowego źródła oraz opracowanej dotychczas dokumentacji projektowej. To kolejny zysk miasta z projektu.

 

Spalarnie to inwestycje, które łatwo znajdują przeciwników ze względu na obawy o zanieczyszczenie powietrza. Czy w Olsztynie był opór przeciwko tej inwestycji?

Oczywiście, grupa osób usiłowała blokować tę inwestycję. Ale zorganizowaliśmy wiele spotkań konsultacyjnych, przekonując i pytając mieszkańców o opinię. Zdecydowana większość, bo ok. 70 proc., była i jest za budową tego typu instalacji. Głównie dlatego, że takie źródło może wyemitować o wiele mniej zanieczyszczeń niż ciepłownie opalane węglem, gdyż przy dzisiejszych technologiach oczyszczania spalin jest to możliwe. Przypomnę jeszcze raz, że nie będzie to spalarnia odpadów zmieszanych, ale instalacja termicznego przekształcania frakcji palnej z odpadów komunalnych po ich wcześniejszym wysegregowaniu. Trzeba mieć świadomość, że nikt nie zdejmie z nas obowiązku produkcji ciepła. Dzisiaj wywiązujemy się z niego spalając węgiel. Jednak już niedługo koszty takiego procesu drastycznie wzrosną ze względu na bardzo zaostrzone wymogi ochrony środowiska. Trzeba też szukać innych rozwiązań, które przy okazji pozwalają na wypełnienie obowiązków w innych obszarach. To praktyki stosowane od lat w krajach skandynawskich. Dlatego trzeba robić swoje. Obowiązkiem prezydenta miasta jest rozwiązywanie problemów mieszkańców, w tym tak ważnych, jak zapewnienie ogrzewania mieszkań.

 

Czy przeciwnicy tej inwestycji mają wpływy w radzie miasta?

Rada wspiera moje działania, mamy uchwalone i realizujemy programy zapewnienia dostaw ciepła, gazu i energii elektrycznej dla miasta i mieszkańców. Instalacja, o której rozmawiamy, została wpisana uchwałą sejmiku do wojewódzkiego planu gospodarki odpadami, uzgodnionego z ministrem środowiska. MPEC złożył w NFOŚiGW wniosek o dofinansowanie i uzyskał wsparcie w wysokości 172 mln zł. Ministerstwo Środowiska opublikowało już listę projektów zatwierdzonych do dofinansowania, jesteśmy na pierwszym miejscu. Dodam, że tylko dwóm samorządom – nam i Gdańskowi – pozytywnie zaopiniowano wnioski do tego działania.

 

 

  Rozwiązujemy kilka ważnych problemów: wprowadzamy najmniej inwazyjny dla środowiska sposób zagospodarowania odpadów komunalnych, porządkujemy cały system gospodarki nimi, no i uruchamiamy produkcję energii cieplnej i elektrycznej z odnawialnych źródeł.

 

Jaki jest ostateczny model biznesowy tego przedsięwzięcia?

Dzisiaj realizujemy scenariusz, który zarysowałem w listach do premiera Mateusza Morawieckiego w 2016 i 2017 roku. Nasz MPEC ogłosił przetarg nieograniczony na pozyskanie inwestora, który w formule PPP zbuduje za swoje pieniądze i będzie eksploatował na ściśle określonych warunkach instalację termicznego przekształcania frakcji palnej odpadów komunalnych w energię cieplną i elektryczną. Paliwo alternatywne dostarczy m.in. nasz ZGOK, współpracujący z 37 gminami woj. warmińsko-mazurskiego, który przerabia odpady zmieszane, odzyskuje z nich surowce wtórne, zaś z pozostałej części przygotowuje frakcję palną. Nowa ciepłownia, oprócz modułu zasilania paliwem alternatywnym, będzie miała też część zasilaną gazem, dzięki czemu zachowamy pełne zabezpieczanie miejskiego systemu ciepłowniczego oraz dywersyfikację źródeł paliwa.

 

Wyłoniony w przetargu inwestor – a tylko na etapie dialogu technicznego zgłosiły się 32 firmy – zostanie operatorem instalacji na 25 lat, będzie świadczył usługę zagospodarowania odpadów z wytworzeniem energii cieplnej i dostawą jej do naszej sieci. Partner prywatny będzie uprawniony do ponoszenia kosztów kwalifikowanych, refundowanych dotacją z Programu Infrastruktura i Środowisko, co w przyszłości wpłynie na cenę świadczonych przez niego usług. Natomiast MPEC w całym okresie trwania umowy bierze na siebie odpowiedzialność za dostarczanie do ciepłowni odpowiedniego paliwa oraz odbiór wytworzonej energii cieplnej. Udział partnera prywatnego w zaopatrywaniu miasta w ciepło zmniejszy się z ok. 50 proc., jakie ma obecnie ciepłownia Michelina, do 30–35 proc. przewidzianych dla nowej spółki. Wszystkie wzajemne zobowiązania zostaną usankcjonowane umową o partnerstwie publiczno-prywatnym, która stronie publicznej zapewnia m.in. szerokie uprawnienia kontrolne.

 

Jak pan ocenia bezpieczeństwo tego projektu z punktu widzenia interesów miasta? Szczególnie, gdy chodzi o wpływ na funkcjonowanie partnera prywatnego?

Prawa Olsztyna i naszej spółki gwarantuje ustawa o partnerstwie publiczno-prywatnym oraz umowa, jaką MPEC zawrze z partnerem prywatnym. MPEC jako podmiot publiczny będzie miał prawo – poprzez osoby upoważnione – do bieżącej kontroli realizacji przedsięwzięcia przez partnera prywatnego. Oznacza to, że zyska nieograniczone prawo wstępu zarówno na budowę, jak i później do eksploatowanych obiektów i pomieszczeń, prawo do żądania informacji oraz wyjaśnień we wszelkich sprawach technicznych, organizacyjnych i ekonomicznych. Będzie też mógł wstrzymać prace lub działanie instalacji, jeśli dowie się, że są one wykonywane z naruszeniem postanowień umowy lub w sposób mogący spowodować znaczną szkodę. Będzie miał również prawo uczestniczyć w działaniach kontrolnych władzy państwowej. Jednak przede wszystkim to partner prywatny ponosi pełną odpowiedzialność prawną za prawidłową realizację umowy, w tym – przywrócenie na własny koszt wszelkich uchybień do stanu wynikającego z postanowień umowy, norm, standardów i zgłoszonych przez podmiot publiczny zaleceń.

 

Ponieważ inwestycja będzie wspierana dotacją, a partner prywatny będzie upoważniony do rozliczania wydatków kwalifikowanych z tej dotacji, więc będzie też zobowiązany do przedstawiania rozliczeń zgodnie z prawem i zasadami ponoszenia wydatków kwalifikowanych określonymi w regulacjach unijnych. Będzie ponosił odpowiedzialność za prawidłowe sporządzenie tych dokumentów, zarówno co do treści, formy, jak i terminu, będzie też ponosił odpowiedzialność finansową z powodu ewentualnej utraty dotacji. Z tego tytułu w naszym przetargu oferent za wysokość kwoty odpowiedzialności otrzyma proporcjonalnie wysoką punktację. Tak więc zarówno przepisy ustawy o PPP, jak i szczegółowość postanowień umowy zagwarantują Olsztynowi pełną kontrolę inwestycji, tak na etapie budowy, jak i w trakcie jej eksploatacji. Przystępujący do przetargu oferenci muszą przyjąć zasady określone w ustawie, w przedłożonej umowie oraz normy wypracowane w dialogu technicznym.

 

Jaka jest łączna wartość projektu i jak wygląda montaż finansowy?

W imieniu Olsztyna projekt będzie realizowany w całości przez MPEC. Wybudowanie instalacji ma kosztować ok. 400 mln zł. Zakładamy, że tę wartość obniży dotacja w wysokości 172 mln zł, a partner prywatny wyłoży pozostałą kwotę ze środków własnych lub z pozyskanego kredytu. Ponadto, będzie on musiał przedstawić w ofercie koszty finansowania oraz operowania instalacją przez 25 lat. Wszystkimi tymi składnikami oferenci będą ze sobą konkurować. Zakładamy, że w projekcie miasto nie będzie partycypować finansowo ani udzielać gwarancji.

 

Jak wygląda harmonogram realizacji projektu?

W połowie roku przewidujemy rozstrzygnięcie przetargu, a we wrześniu podpisanie umowy z partnerem prywatnym. Na początku przyszłego roku powinny rozpocząć się prace budowlane, jako pierwsza będzie wykonana szczytowa kotłownia gazowa, która musi być gotowa do połowy 2020 roku. Cała inwestycja ma zostać oddana do eksploatacji pod koniec 2021 roku.

Podziel się!

Aby dodać komentarz, zaloguj się.