Tajniki budowania oferty dla biznesu

Autor: Janusz Król / 14.05.2019
W samorządach
Oczekiwania inwestorów są precyzyjne, oprócz infrastruktury drogowej potrzebne im są media. W trzech strefach przemysłowych musieliśmy zwiększyć przesyłowość gazu do potencjału porównywalnego z miastem prezydenckim, mimo że Międzyrzec liczy zaledwie 17 tysięcy mieszkańców. To samo z dostępem do wodociągu, kanalizacji oraz energii elektrycznej. W tej chwili jesteśmy już gotowi na bardzo szybką obsługę inwestorów – mówi Zbigniew Kot, burmistrz Międzyrzeca Podlaskiego.

Parlament Europejski zatwierdził wpisanie drogi S19 Via Carpatia na listę inwestycji priorytetowych, to oznacza, że będą pieniądze europejskie na budowę i że Międzyrzec Podlaski znajdzie się dokładnie na skrzyżowaniu dwóch bardzo ważnych szlaków europejskich: Paryż–Moskwa oraz Helsinki–Saloniki. Przez Międzyrzec przebiega też linia kolejowa Berlin–Moskwa. Czy miasto robi już korektę strategii i przygotowuje się na boom inwestycyjny?

Zarządzający musi mieć wizję działania na co najmniej kilkanaście lat. Gaszenie pożarów i reagowanie wyłącznie na bieżącą sytuację jest zgubne. Dlatego tym tematem zająłem się już cztery lata temu. W ubiegłym roku dyskutowałem o problemie na konferencji w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju. Zaprezentowano tam opracowanie sporządzone przez Politechnikę Warszawską, które potwierdzało, że Międzyrzec będzie beneficjentem swego położenia. Bardzo wcześnie rozpoznali tę szansę przedsiębiorcy, czego wyrazem jest bardzo duża ubojnia drobiu, którą obecnie buduje u nas Wipasz SA, firma w pełni z polskim kapitałem. To inwestycja za niemal ćwierć miliarda złotych, powstanie prawie 1500 miejsc pracy. Kilka lat temu dokonałem oceny możliwości miasta pod kątem przygotowania oferty inwestycyjnej, bo fakt, że mamy korzystne położenie, niekoniecznie musiał przełożyć się na to, że inwestorzy się pojawią. Są inne miejscowości na tych szlakach komunikacyjnych, także blisko międzyrzeckiego węzła. Oczekiwania inwestorów są bardzo precyzyjne, oprócz infrastruktury drogowej potrzebne są im inne media – dlatego chcą wiedzieć co z gazem, prądem, wodą itd. Musieliśmy na przykład w naszych trzech strefach przemysłowych zwiększyć przesyłowość gazu do potencjału porównywalnego z miastem prezydenckim, mimo że Międzyrzec liczy zaledwie 17 tysięcy mieszkańców. To samo musieliśmy zrobić z dostępem do wodociągu, kanalizacji oraz energii elektrycznej, z którą mieliśmy największe problemy, bo linię zasilającą trzeba było ciągnąć aż spod Siedlec. W tej chwili jesteśmy gotowi na bardzo szybką obsługę inwestorów.

 

Na stronie internetowej miasta zauważyłem, że trwa opiniowanie projektu studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta.

Planowanie przestrzenne Międzyrzeca zainaugurowałem jeszcze jako zastępca burmistrza i od 20 lat całe miasto jest objęte planem zagospodarowania. Dzisiaj to nasz ważny atut, ale teraz właśnie dokonujemy korekty studium. Zwiększamy strefę przemysłową i mieszkaniową, ponieważ kończą nam się grunty.

 

Przygotowując tereny inwestycyjne współpracujecie z gminą wiejską otaczającą miasto?

Gmina właśnie rozpoczęła procedurę opracowania studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, dotychczas nie posiadała dokumentów planistycznych uwzględniających nową sytuację. Współpracujemy z nimi, nawet spinamy wodociągi tam, gdzie mają problemy z zaopatrzeniem w wodę. Nie konkurujemy i pozytywnie patrzymy, że część firm ulokowała się już na terenie gminy budując magazyny bądź infrastrukturę surowcową dla naszych zakładów.

 

 

Ustawicznie powiększamy areał gruntów pod budownictwo, bo zapotrzebowanie rośnie, a mieszkania są sprzedawane na pniu. Oczywiście pamiętamy, że zachętą dla osadnictwa nie są tylko mieszkania, ale także przedszkola, oświata, kultura. Staramy się rozwijać ofertę rozrywkową i tereny rekreacyjne. Dzięki temu wielu młodych zostaje, a niektórzy wracają po kilku latach mieszkania w metropoliach. Nie każdy odnajduje się w wielkim mieście.

 

 

Wspomniał pan o konferencji w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju. Czy inne instytucje podjęły współpracę z panem? Pytam, bo Via Carpatia ma być inwestycją, która ożywi gospodarczo całą Polskę Wschodnią.

Do niedawna na nasz wniosek mieliśmy podstrefę mieleckiej specjalnej strefy ekonomicznej EURO PARK Mielec, obecnie, wskutek korekty dokonanej przez rząd, należymy do strefy tarnobrzeskiej. Z obiema instytucjami zarządzanymi przez Agencję Rozwoju Przemysłu SA zawsze bardzo blisko współpracowaliśmy. Zachęcaliśmy spółki, aby lokowały się u nas i w znaczniej mierze to się udało. Mamy zakłady trzech dużych przedsiębiorstw – Sedar SA w branży drobiarskiej, Dr Gerard Sp. z o.o. w cukierniczej i wspomniany Wipasz. Dr Gerard przeniósł swoją siedzibę z województwa mazowieckiego do Międzyrzeca między innymi dlatego, że wspólnie z zarządem spółki przeprowadziliśmy w Mielcu rozmowy na temat wsparcia, jakie otrzyma lokując się u nas. Tuż przed Wielkanocą odbyłem spotkanie z przedstawicielami strefy tarnobrzeskiej, są bardzo zainteresowani, aby wspierać inwestycje w Międzyrzecu, bo widzą, jak wiele zaczyna się dziać na naszym terenie. Ważnym czynnikiem motywującym firmy do inwestowania u nas jest wsparcie unijne, które mogą otrzymać w ramach środków przeznaczonych na rozwój Polski Wschodniej. Istotna jest także planowana budowa wschodniej obwodnicy Międzyrzeca Podlaskiego. Będzie to wspólne przedsięwzięcie miasta i Zarządu Dróg Wojewódzkich w Lublinie. W najbliższym czasie zostanie ogłoszony przetarg na projekt budowlany i wykonawczy oraz dokumentację niezbędną do uzyskania zezwolenia na realizację inwestycji drogowej. 

 

Inwestycje to nie tylko grunty i infrastruktura, ale też ludzie z odpowiednimi kwalifikacjami. Czy badaliście przygotowanie miejscowych kadr pod kątem rozwoju branż, które tu będą się lokować?

To duże wyzwanie. Doświadczenie naszych mieszkańców i z okolicznych miejscowości jest związane głównie z sektorem rolno-spożywczym. Mamy tradycje szwalnicze, takie zakłady u nas przetrwały, w niewielkim stopniu występuje branża metalowa i motoryzacyjna. To są niewielkie zakłady zatrudniające od 50 do 100 osób, ale bardzo mocno wyspecjalizowane. Te firmy dostarczają swoje produkty na teren Europy Wschodniej, Skandynawii i Europy Południowej. Tak naprawdę, to borykamy się z brakiem rąk do pracy. Międzyrzec leży w równej odległości od Siedlec i Białej Podlaskiej – w Siedlcach jest sporo przemysłu, który zasysa pracowników, inna sytuacja panuje w Białej, skąd wiele osób przyjeżdża do pracy do nas. Pozyskujemy też pracowników z okolic Radzynia i Łosic, a pracodawcy oferując zatrudnienie mieszkańcom tych miast i gmin, od razu gwarantują dowóz do pracy.

 

Zapewne ci ludzie będą chcieli zamieszkać tu, gdzie mają pracę. Jak kształtuje się sytuacja mieszkaniowa w Międzyrzecu?

Każdego roku powstają nowe mieszkania w budownictwie wielorodzinnym. Inwestorem jest miejscowa spółdzielnia mieszkaniowa oraz deweloper, my sprzedajemy im uzbrojone grunty. Ustawicznie powiększamy areał gruntów pod budownictwo, bo zapotrzebowanie stale rośnie, a nowe mieszkania są sprzedawane na pniu. Oczywiście pamiętamy, że zachętą dla osadnictwa nie są tylko mieszkania, ale także przedszkola, oświata, kultura. Staramy się rozwijać ofertę rozrywkową i tereny rekreacyjne. Dzięki temu wielu młodych zostaje, a niektórzy wracają po kilku latach mieszkania w metropoliach. Nie każdy odnajduje się w wielkim mieście, a oferta naszego rynku pracy nie jest pod względem finansowym gorsza od tego wielkomiejskiego.

 

Czy w zakresie budownictwa mieszkaniowego, poza ofertą rynkową, miasto angażuje się w rozwój budownictwa komunalnego, programy takie, jak TBS czy Mieszkanie+?

Przyglądamy się programowi Mieszkanie+, który właśnie teraz nabiera kształtów. W Białej Podlaskiej wybudowano w jego ramach kilkadziesiąt mieszkań, ale gdy badamy warunki zasiedlenia i wysokości czynszów, widzimy, że nie jest to dobra oferta dla niezamożnych osób. Nie ma korzystnej różnicy w stosunku do oferty spółdzielni mieszkaniowych i deweloperów.

 

Jeszcze jeden aspekt wielkich inwestycji w infrastrukturę drogową. Międzyrzec ma miasta partnerskie między innymi na Litwie i na Łotwie, jednak nie leżą one na szlaku trasy S19. Czy widzi pan potencjał rozwoju gospodarczego miasta w kontaktach międzynarodowych poprzez nawiązanie współpracy z miastami w takich państwach, jak Węgry, Rumunia, Bułgaria czy Grecja?

Poszukiwanie inwestorów z uwzględnieniem planowanego układu transportowego jest istotne. Dlatego będziemy szukać możliwości współpracy, wymiany doświadczeń oraz inwestorów w takim układzie. Obserwuję, jak działają mechanizmy w łódzkim węźle komunikacyjnym, szczególnie w Strykowie, gdzie bardzo dużo się buduje, ale chętnie skorzystam z doświadczeń innych krajów. Stale szukam też kontaktów z burmistrzami podobnych miast w Polsce, w czym pomaga mi udział w konferencjach organizowanych przez korporacje samorządowe.

Podziel się!

Aby dodać komentarz, zaloguj się.