Zachwaszczone działki – wstydliwy problem gmin

Autor: Andrzej Gniadkowski / 06.09.2017
Przepisy powinny dać władzom gminy możliwość egzekwowania obowiązku odchwaszczania działki – uważa Eugeniusz Gołembiewski, burmistrz Kowala i członek zarządu Unii Miasteczek Polskich. Problemem jest nie tylko estetyka, ale też przenoszenie się chwastów na inne działki co uprzykrza życie ich właścicielom. W przypadku barszczu Sosnowskiego może być też niebezpieczne. Ministerstwo zapowiedziało, że będzie próbowało takie przepisy wprowadzić.

Podczas sierpniowego posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu przedstawiciel Unii Miasteczek Polskich Eugeniusz Gołembiewski, burmistrz Kowala, zwrócił uwagę na problem zachwaszczenia działek w miastach i na wsi. Zdaniem Unii Miasteczek Polskich, przepisy powinny dać władzom gminy możliwość egzekwowania obowiązku odchwaszczania.

 

Problemem jest nie tylko estetyka, ale też przenoszenie się chwastów na inne działki, co jest niezwykle uciążliwe, a w przypadku np. barszczu Sosnowskiego jest niebezpieczne. – To już drugi raz gdy zwracam uwagę na ten problem. Pierwszy raz zrobiłem to zimą i nie przyniosło to żadnego efektu. Oczywiście wtedy był to dla każdego problem całkowicie abstrakcyjny. Teraz można się łatwo przekonać, że jest on jak najbardziej realny – komentuje Gołembiewski.

 

Problem najczęściej (oczywiście nie tylko) dotyczy nowo powstających osiedli gdzie na jednej działce stoi dom i ładny ogród, a na sąsiedniej nic się nie dziej. Właściciel nie interesuje się działka, często traktując ją jako inwestycje. Ale dla okolicznych mieszkańców jest to problem.

 

Dla tych, którzy problem śledzą dobrą wiadomością może być fakt, że Tomasz Żuchowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury zapowiedział próbę rozwiązania problemu. Jak zauważył, przepisy dające takie możliwości burmistrzom znajdowały się przez pewien czas w ustawie o ochronie przyrody, ale w jakiś sposób z niej znikły. Rząd będzie się starał je przywrócić.

 

Warto przypomnieć, że w 2012 roku Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła kontrolę obszarów zielonych w gminach i stwierdziła wiele nieprawidłowości. Jedną z nic były właśnie zachwaszczone prywatne działki. We wnioskach pokontrolnych NIK sugerowała, że powinno się zmienić ustawę o utrzymaniu porządku i czystości w gminach tak, aby dać możliwość zapisania w uchwałach gmin odpowiednich regulaminów utrzymania zieleni oraz ich egzekwowania w postaci grzywien. 

 

Zdaniem Gołembiewskiego nie jest to zły pomysł. – Nie jesteśmy samobójcami i nie wyobrażam sobie, żeby burmistrzowie nagle zaczęli nakładać na mieszkańców wysokie grzywny, ale warto, żebyśmy mieli jakieś narzędzie dyscyplinujące. W Kowalu robimy zdjęcia takich działek i wysyłamy zdjęcia do właścicieli pokazując im w jaki sposób szpecą okolicę i utrudniają życie okolicznym mieszkańcom – opowiada burmistrz miasta.

 

Obecnie zarówno gmina jak i sąsiedzi mają niewiele możliwości. Istnieje prawo sąsiedzkie, które mówi, że właściciel nieruchomości przy wykonywaniu swojego prawa powinien powstrzymywać się od działań, które zakłócałyby korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, która wynika ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości oraz stosunków miejscowych. Można się też powoływać generalnie na zasady współżycia społecznego. Przyjmowane uchwałą  regulaminy utrzymania czystości i porządku w gminie, które poruszały te problemy były do tej pory uchylane.

 

 

 

 

 

Fragmenty rozstrzygnięcia nadzorczego wojewody w sprawie regulaminu utrzymania czystości i porządku gminy Wilkowice (rozstrzygnięcie z 18 sierpnia 2016 roku).

 

W § 3 ust. 13 regulaminu Rada Gminy nałożyła na właścicieli nieruchomości zadrzewionych i zakrzewionych położonych wzdłuż ciągu komunikacyjnego (chodników, dróg) obowiązek ich utrzymywania w stanie nieutrudniającym bezpiecznego korzystania z pasa drogowego, zgodnie z przepisami ustawy o ochronie przyrody.

 

Powyższy obowiązek – zdaniem organu nadzoru – nie mieści się w katalogu wymagań związanych z utrzymaniem czystości na terenie nieruchomości (por. wyrok WSA w Opolu z dnia 29 stycznia 2007 r. sygn. akt II SA/Op 650/06 w którym przyjęto, że do przekroczenia delegacji ustawowej zawartej w ww. art. 4 ust. 2 u.c.p.g. doszło w postanowieniach regulaminu w części zobowiązującej właścicieli nieruchomości do niedopuszczania do zachwaszczenia nieruchomości, a także w części zobowiązującej do utrzymania drożności przepustów i zjazdów do nieruchomości wraz z pielęgnacją zieleni przyległej do nieruchomości).

 

Także w wyroku WSA w Gdańsku z dnia 11.05.2011r. o sygn. II SA/Gd 244/11 stwierdzono, że ustawodawca nie upoważnił Rady do określania stanu, w jakim nieruchomość ma być utrzymywana.

 

 

Z tego też względu za niezgodną z prawem należy uznać regulację zawartą w § 3 ust. 14 regulaminu zobowiązującą właściciela nieruchomości do jej wykaszania minimum raz w roku przed zakwitem i wysiewem chwastów.

 

Dodatkowo należy wskazać, iż dbanie o estetykę nieruchomości w postaci utrzymywania w należytym stanie zieleni na jej terenie jest indywidualną sprawą każdego z właścicieli nieruchomości. Przepis kompetencyjny nie daje radzie gminy możliwości do nakładania w tym zakresie jakichkolwiek obowiązków (zob. wyrok WSA w Rzeszowie z dnia 23 października 2007 r., sygn. akt II SA/Rz 59/07, wyrok WSA we Wrocławiu z dnia 27 listopada 2007 roku sygn. akt II SA/Wr 424/07, wyrok WSA w Bydgoszczy z dnia 6 stycznia 2009 r., sygn. akt II SA/Bd 611/08, Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych, http://orzeczenia.nsa.gov.pl).

 

Całość tutaj >>> 

Podziel się!

Aby dodać komentarz, zaloguj się.