|
(...) Wiadomo przecież, że wpływy z tytułu podatków, stanowiące najważniejszą część dochodów publicznych, muszą się zmieniać w zależności od koniunktury gospodarczej. Może więc uczciwe jest by samorządy lokalne cieszyły się owocami koniunktury i ponosiły ciężary dekoniunktury na równi z budżetem państwa? Dlaczego rząd i parlament, tworząc zręby systemu finansów publicznych w państwie, mają się szczególnie troszczyć o ochronę dochodów samorządowych na wypadek kłopotów gospodarczych? Zwłaszcza że wielu samorządowców domaga się zwiększenia udziału podatków w finansowaniu swoich budżetów w okresach, kiedy wpływy z tych źródeł szybko rosną, a potem oczekuje ochrony w momentach, kiedy dochody te załamują się. Można jednak wskazać argumenty za tym, że budżety samorządowe faktycznie wymagają szczególnej ochrony. Przede wszystkim dlatego, że samorząd jest znacznie bardziej bezbronny od rządu chroniącego budżet państwa; samorząd nie może sam się bronić[1]. Prowadzący politykę gospodarczą i finansową na poziomie krajowym mają do dyspozycji instrumenty reagowania, za pomocą których mogą próbować stabilizować sytuację makroekonomiczną i ratować sytuację budżetu. Rząd w porozumieniu z parlamentem czy bankiem centralnym może zmieniać podatki, prowadzić politykę pieniężną (m.in. zmieniając stopy procentowe), na różne sposoby pożyczać pieniądze zmieniając wielkość deficytu budżetowego. Samorządy lokalne są tych instrumentów bądź pozbawione (polityka pieniężna), bądź dysponują nimi w znacznie bardziej ograniczony sposób (polityka podatkowa, zadłużenie), mając bardzo umiarkowany wpływ zarówno na krótkookresową sytuację swojego budżetu, jak i na warunki ekonomiczne, które w dłuższej perspektywie wpływają na wielkość dochodów budżetowych. Równocześnie, przynajmniej w większości krajów europejskich, samorządy odpowiadają za wiele zadań z zakresu szeroko rozumianych usług społecznych, które łączą się ze sztywnymi potrzebami wydatkowymi; nie można ich zmniejszać w okresie spowolnienia gospodarczego. Co więcej, w wielu krajach samorządom przyznano odpowiedzialność za pewną część typowych zadań w zakresie redystrybucji (np. zasiłki dla najuboższych, pomoc dla bezrobotnych), które wymagają zwiększenia w momentach, gdy gospodarka przeżywa kłopoty. (...) [1] P. Peterson, City Limits, The University of Chicago Press, 1981.
|