Wydatki bieżące na administracje (Wspólnota nr 11/2006) Drukuj
Autor: Paweł Swianiewicz   
24 Cze 2006, 00:00

Wśród samorządów wydających najwięcej na administracje znajdujemy wiele z listy najzamożniejszych. Z kolei w gronie przeznaczających na ten cel najmniej jest sporo jednostek z najniższym budżetem per capita.

 

Jak co roku wiosna przedstawiamy samorządy, które w przeliczeniu na jednego mieszkańca wydaja najmniej i najwięcej na administracje. Zestawienie obejmuje tylko wydatki bieżące, a wiec nie uwzględnia na przykład inwestycji w nowe siedziby ratuszy. Zawiera jednak tzw. bieżące remonty urzędów, które w niektórych przypadkach znacząco wpływają na końcowy wynik.

Jak wszystkie zestawienia rankingowe, lista najmniej i najwięcej wydających na administracje bywa traktowana jako ocena działania, sprawdzian oszczędności. Trzeba zawsze przypominać, że to uproszczenie. Czasami warto więcej wydawać, jeżeli skutkiem jest lepsza jakość obsługi obywateli, komputeryzacja umożliwiająca szybsze podejmowanie decyzji, większa skuteczność w pozyskiwaniu dotacji unijnych itp. Pozycja w rankingu jest wiec ważnym materiałem do autorefleksji, ale nie cenzurka wystawiona władzom JST.

Ten ranking jest trochę bardziej skomplikowany niż inne prezentowane na łamach „Wspólnoty”, ze względu na podział JST na dość liczne grupy w zależności od liczby ludności. Jest to uzasadnione silnym związkiem miedzy wielkością jednostki i wydatkami na administracje – im mniejsza gmina (powiat), tym zazwyczaj są one wyższe. Zjawisko to nosi w ekonomii nazwę „korzyści skali”. Wystarczy spojrzeć na przygotowane w tym roku zestawienia. Wartość środkowa (mediana) dla dużych miast powiatowych (powyżej 30 tys. mieszkańców) wynosi 139 złotych na jednego mieszkańca, podczas gdy w sporych (powyżej 10 tys.) gminach wiejskich jest to 160 złotych, a w małych (do 5 tys.) aż 245 złotych.

Oczywiście zjawisko to dotyczy nie tylko Polski, ma charakter uniwersalny. Niedawno w ramach prowadzonej na Ukrainie dyskusji na temat reformy podziału terytorialnego (i łączenia bardzo małych tamtejszych gmin) przeprowadzono symulacje, z której wynika, że redukcja liczby gmin z prawie 11 do 4,5 tysiąca mogłaby w wielu jednostkach zaowocować 30-procentowym spadkiem wydatków na administracje. Podobne przykłady znane są z innych krajów.

Warto, żeby pamiętali o tej nieubłaganej zależności politycy lokalni dążący do podziału JST na mniejsze. Oczywiście mniejsza gmina czy powiat może mieć liczne zalety, ale jeśli chodzi o wydatki administracyjne – siły nie ma, po podziale wzrosną one na pewno.


Musisz się zalogować
ZablokowanyAby uzyskać dostęp do płatnej części portalu musisz się zalogować (szary pasek w górnej części strony). Jeśli nie posiadasz jeszcze konta - załóż je sobie - to nic nie kosztuje (link "Załóż konto" w pasku logowania).