|
Wśród miast wojewódzkich od kilku lat stałym liderem są Katowice, a w miastach na prawach powiatu - Płock. W pozostałych kategoriach miejsca w czołówce zajmują zazwyczaj miasta i gminy leżące w obrębie aglomeracji największych miast. Zaskakująco mało jest w czołówce turystycznych gmin nadmorskich. Jedyna kategoria jednostek, gdzie lider zmienia się co roku, to powiaty.
Na sam koniec prezentacji zestawień rankingowych odnoszących się do danych z 2005 roku (już za dwa miesiące powinny być dostępne dane finansowe obejmujące wykonania budżetów w roku 2006) zostawiliśmy temat w pewnym sensie najbardziej smakowity. Pojęcia „nadwyżki operacyjnej” wciąż nie ma w polskim prawie finansowym, ale z roku na rok jest ono coraz częściej przywoływane tak w dyskusjach ekspertów, jak i praktyków zarządzania finansami lokalnymi. Są zresztą sygnały, że według niektórych rozważanych w Ministerstwie Finansów propozycji, pojęcie nadwyżki operacyjnej miałoby się znaleźć także w ustawie o finansach publicznych. Gdybym miał wybrać tylko jeden wskaźnik będący najbardziej syntetyczną miarą sytuacji finansowej, wskazałbym właśnie nadwyżkę bieżącą (operacyjną). Inne wskaźniki - w tym wielkość dochodów (lub wydatków) na głowę mieszkańca - mogą być mylące, choćby dlatego, że potrzeby wydatkowe, albo obiektywne uwarunkowania kosztów wykonywania wielu zadań, są różne w różnych miejscach. Jednostka o wyższych dochodach może wcale nie być w lepszej sytuacji finansowej, bo jej potrzeby (wynikające np. z gęstości zaludnienia, struktury demograficznej czy innych czynników) mogą być wyższe niż gdzie indziej. Natomiast nadwyżka bieżąca to niemal doskonałe zwierciadło sytuacji finansowej. Wskaźnik ten informuje nas o tym, co nam zostaje „w kieszeni” po pokryciu najważniejszych wydatków związanych z bieżącym funkcjonowaniem. Jeżeli nie zostaje nic (mamy więc do czynienia nie z nadwyżką, a z deficytem bieżącym) oznacza to albo, że „przejadamy srebra rodowe” (przykładowo: wyprzedając majątek komunalny), albo że żyjemy na kredyt, pożyczając pieniądze na zaspokajanie bieżących potrzeb. W obu tych przypadkach żyjemy ponad stan, co na dłuższą metę musi skończyć się fatalnie. Jeden rok z takim deficytem (spowodowanym jakimś nadzwyczajnym wydarzeniem) jest do zaakceptowania. Ale jeśli stan taki trwa dłużej, nic dobrego z tego nie może wyniknąć. Z kolei jeśli mamy nadwyżkę, oznacza to, że dysponujemy środkami, które możemy przeznaczyć albo na spłatę wcześniejszego zadłużenia (miejmy nadzieję, że było ono zaciągnięte na inwestycje prorozwojowe), albo wprost na inwestycje, które będą pomnażały dobrobyt społeczności lokalnej. Metodologia W jaki sposób obliczyć nadwyżkę bieżącą (operacyjną)? Pisałem o tym już w ubiegłych latach (por. „Wspólnota” nr 16/2004 i „Wspólnota” nr 17/2003), więc teraz tylko krótkie przypomnienie. Najkrócej rzecz ujmując, nadwyżka bieżąca to różnica dochodów bieżących i wydatków bieżących. Pomijając drobne nieścisłości, pojęcie wydatków bieżących jest stosunkowo dobrze zdefiniowane w polskim prawie i ich wyodrębnienie w oparciu o obowiązującą klasyfikację budżetową nie nastręcza większych trudności. Nieco bardziej skomplikowana jest sytuacja w odniesieniu do dochodów bieżących. Są to te dochody, które mają charakter stały, powtarzalny, związany z regularną działalnością jednostki samorządowej. Są więc nimi na przykład podatki lokalne, opłaty za usługi, a także (dość stabilnie regulowana przez ustawę) subwencja ogólna. Inne dochody – mające bardziej jednorazowy charakter i powiązane z majątkiem –są traktowane jako dochody kapitałowe. Formułowane jest równocześnie zalecenie (w wielu krajach będące prawem), żeby tych wpływów nie przeznaczać na zaspokajanie potrzeb bieżących jednostek samorządowych. Żeby obliczyć, jakie są dochody bieżące, od dochodów ogółem trzeba zatem odjąć wpływy ze sprzedaży składników majątku komunalnego, a także otrzymane dotacje celowe na zadania inwestycyjne. Kontrowersyjna jest sprawa zaliczenia (bądź nie) do dochodów bieżących dochodów z najmu i dzierżawy majątku. Z jednej strony dochody te mają charakter (potencjalnie) niewygasający, a zatem mogłyby być traktowane jako dochody bieżące. Z drugiej – majątek będący przedmiotem dzierżawy ulega stopniowej dekapitalizacji. Z dochodów bieżących należałoby zatem wyłączyć odpisy na amortyzację dzierżawionych składników majątkowych. W oparciu o obowiązującą klasyfikację budżetową takie rozróżnienie amortyzacji i pozostałej części wpływów z dzierżawy jest jednak niemożliwe. Pozostaje więc arbitralne pozostawienia albo wyłączenie tej kategorii dochodów z katalogu bieżących. W rankingach opracowywanych dla „Wspólnoty” na podstawie danych do roku 2003 dochody z dzierżawy były traktowane jak dochody majątkowe. Począwszy od 2004 roku w prezentowanych rankingach zaliczam je do dochodów bieżących. Tak więc z metody wyliczenia, która prowadziła do wyników być może nadmiernie pesymistycznych, przeszedłem do zestawień, którym ktoś mógłby zarzucić nadmierny optymizm. Dla jasności: prezentowane w tym artykule wykresy i tabele odwołujące się do danych z lat ubiegłych są oparte na jednolitej metodzie – za każdym razem traktują najem i dzierżawę jako część dochodów bieżących. Informacje na wykresach są zatem porównywalne między latami.
| Musisz się zalogować |
|---|
 | Aby uzyskać dostęp do płatnej części portalu musisz się zalogować (szary pasek w górnej części strony). Jeśli nie posiadasz jeszcze konta - załóż je sobie - to nic nie kosztuje (link "Załóż konto" w pasku logowania). |
|
|