|
Przeczytałem kilkaset uchwał podjętych na różnych szczeblach samorządu lokalnego. We wszystkich znalazłem mniejsze lub większe naruszenia zasad techniki prawodawczej. Proces prawotwórczy w samorządach musi spełniać wiele warunków racjonalności. Wewnętrzna polega m.in. na przestrzeganiu hierarchii norm, niesprzeczności przepisów, poprawnej ich systematyce i właściwie stosowanej nomenklaturze aktów prawotwórczych. Racjonalność zewnętrzna objawia się, dla przykładu, jawnością prawa, kompletnymi unormowaniami, realnym wyznaczaniem uprawnień i powinności. Aby tworzyć prawo racjonalne, ustawodawca zobligował Prezesa Rady Ministrów do ustalenia, w drodze rozporządzenia, „zasad techniki prawodawczej". Dyrektywy tego rozporządzenia z 20 czerwca 2002 r. w sprawie „zasad techniki prawodawczej" (DzU z 2002 r. Nr 100, poz. 908) muszą być przestrzegane, aby wszelkie akty prawne i ustanowione w nich normy i przepisy składały się na poprawny system. Sprawdzenie, czy nakazane w rozporządzeniu zasady są przestrzegane, nie jest dziś trudne dzięki technice elektronicznej. We wszystkich województwach za pomocą Biuletynu Informacji Publicznej można przejrzeć tworzone prawo miejscowe. Przeczytałem kilkaset uchwał podjętych na różnych szczeblach samorządu lokalnego. To dość smutny obraz. We wszystkich znalazłem uchybienia, mniejsze lub większe, jedno lub kilka. Najczęstsze błędy: złe oznaczenie uchwały i niewłaściwie oznaczona nazwa organu ją wydającego; źle oznaczana data uchwały i błędne określanie jej przedmiotu; błędnie sformułowane podstawy prawne uchwał; bardzo różnorodnie (błędnie) stosowana redakcja, oznaczanie i systematyzacja przepisów uchwał - kompletna dowolność; zbędne składniki słowne przy nowelizacjach uchwał. To jeszcze niepełny obraz - ze względu na ramy tego artykułu. Zapytany o problem dyrektor wydziału kontroli i nadzoru wojewody dolnośląskiego odpisał: „...informuję, że Wojewoda Dolnośląski bardzo często w wydawanych rozstrzygnięciach nadzorczych czy skargach kierowanych do sądu administracyjnego powołuje się na naruszanie przepisów Rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 20 czerwca 2002 r. w sprawie „Zasad techniki prawodawczej"...". Ponadto, z zawartych w piśmie wyjaśnień wynika, że nadzór wojewody wyłapuje także bardzo wiele powtórzeń i modyfikacji przepisów ustawowych i „są to najczęściej spotykane błędy w aktach prawa miejscowego". Po prostu naruszanie przepisów kompetencyjnych przez rady, które upoważnione do tego nie są. Kwestie tego rodzaju są jasno określone w § 135, § 136, § 137, § 143, § 146 i § 149 rozporządzenia. Wojewoda dolnośląski ciągle zwraca uwagę organom stanowiącym samorządów na błędne oznaczanie przepisów i ich systematyzacji w tworzonych aktach prawnych. Choć błędne oznaczanie jednostek redakcyjnych (co stwierdziłem, przeglądając to prawotwórstwo z różnych województw) uznawane jest za nieistotne naruszanie prawa, to jest bezprawiem. W następstwie lekceważenia „zasad techniki prawodawczej", postanowienia aktów normatywnych stają się do tego stopnia wadliwe, iż naruszają konstytucyjne standardy prawodawstwa. W państwie prawa w ten sposób naruszana jest zasada zaufania obywatela do prawa. Na wszystkich poziomach samorządu jest świadomość tego stanu rzeczy, a mimo to od lat panta rhei, wszystko płynie. Udajemy, że to nieważne? Bo nie ma w rozporządzeniu sankcji? No to jest konstytucja, a w niej: „Art. 7. Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa". Wskazane uchybienia w procesie legislacyjnym samorządów mają charakter przykładowy i wybiórczy. Krytyczne podejście do tego ważnego problemu ma na celu jego likwidację, i tylko tyle. |