|
Wydatki bieżące na administrację Zestawienia wydatków na administrację, publikowane corocznie we „Wspólnocie” już od 2002 r., budzą zwykle sporo emocji. Być może nawet więcej niż na to zasługują. Wiele populistycznych haseł politycznych, wzmacnianych programami typu „Tanie Państwo”, robi wrażenie, że od zmniejszania wydatków na aparat władzy publicznej zależy rozwój kraju i szczęśliwość Polaków.
Nie ulega wątpliwości, że umiejętne oszczędzanie w tym zakresie jest sprawą ważną, ale często przecenianą. Przekonanie wyrażane niekiedy przez wielu publicystów, polityków czy przeciętnych mieszkańców, że niemalże wszystkie kategorie wydatków publicznych powinny rosnąć, a sposobem sfinansowania tego wzrostu mogą być cięcia w administracji, byłoby śmieszne, gdyby nie było groźne. Groźne, bo budzące nierealistyczne oczekiwania, a zarazem psujące klimat polityczny w kraju. Relatywną wagę wydatków na administrację w wydatkach bieżących samorządów przedstawia tabela 1. Stanowią one od kilku (w miastach na prawach powiatu i województwach) do kilkunastu (w gminach wiejskich i powiatach) procent wszystkich wydatków bieżących. Zmniejszenie tej kategorii kosztów miałoby więc istotne, ale nie decydujące znaczenie dla ogólnej sytuacji finansowej. Przy czym warto wspomnieć o tym, że to samorządy (zwłaszcza wojewódzkie) odpowiadają za realizację znacznej części programów Unii Europejskiej w Polsce, a to wymaga sprawnej i dość licznej administracji. Tabela 1. Udział procentowy wydatków na administrację w całości wydatków bieżących samorządów | | 2000 | 2003 | 2006 | | Województwa | 9,5 | 8,2 | 7,7 | | Powiaty | 11,2 | 12,4 | 12,8 | | Miasta na prawach powiatu | 7,9 | 8,7 | 8,1 | | Inne miasta | 13,3 | 13,4 | 11,4 | | Gminy wiejskie | 16,6 | 16,5 | 13,1 | Nie chcę przez to powiedzieć, że przykłady marnotrawstwa to tylko wymysł niektórych dziennikarzy czy kierujących się podejrzanymi intencjami polityków-populistów. Powyższe uwagi nie zmieniają faktu, że wydatkom na administrację warto się uważnie przyglądać. Warto je także porównywać z danymi dla innych, podobnych jednostek samorządowych. Jeśli w innym powiecie lub gminie, o wielkości zbliżonej do naszej, wydatki bieżące na administrację są wyraźnie niższe, powinien być to dla nas sygnał alarmowy. Nie jest to jeszcze dowód, że jesteśmy rozrzutni (być może dzięki większym wydatkom udaje się nam zapewnić lepszy poziom obsługi obywateli albo większą sprawność w pozyskiwaniu środków unijnych), ale na pewno powinna to być zachęta do autorefleksji, do uważnego przeanalizowania tej kategorii kosztów. Czy wydatki na administrację rosną? Tak, rosną. Systematycznie, rok po roku, od kilku już lat. Ilustruje to rysunek 1. W 2007 r. wzrost ten był najniższy w powiatach (w cenach stałych – nieco ponad 2 proc.), przeciętny w gminach (od nieco ponad 5 proc. w gminach wiejskich do ponad 8 proc. w miastach na prawach powiatu), a zdecydowanie najwyższy w województwach (24 proc. w cenach stałych). To już drugi kolejny rok, w którym w samorządach regionalnych wzrost ten był tak szybki (także w 2006 r. było to ponad 20 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim). Nie mamy na ten temat precyzyjnych danych, ale nietrudno się domyślać, że znaczącą rolę odgrywa rosnąca odpowiedzialność urzędów marszałkowskich za absorpcję funduszy strukturalnych (regionalne programy operacyjne). Wymaga to większego zatrudnienia, wydatków na szkolenia i podróże służbowe, a także – nie ma co ukrywać – podnoszenia wynagrodzeń wysoko wykwalifikowanych pracowników, którzy w przeciwnym razie w znacznej części uciekliby do pracy w firmach prywatnych.  
| Musisz się zalogować |
|---|
 | Aby uzyskać dostęp do płatnej części portalu musisz się zalogować (szary pasek w górnej części strony). Jeśli nie posiadasz jeszcze konta - załóż je sobie - to nic nie kosztuje (link "Załóż konto" w pasku logowania). |
|
|