|
Samorządy bardzo długo czekały na dokończenie reformy decentralizacyjnej. W sprawę zaangażował się obecny rząd. Jednak same władze jednostek samorządu terytorialnego mają też wiele do zrobienia, aby rozwijać i wdrażać zasadę pomocniczości.
Tematykę decentralizacji jednostek pomocniczych gminy/miasta podjął Poznań, organizując konferencję „Rola jednostek pomocniczych samorządu terytorialnego w miastach metropolitalnych". Jest to zagadnienie, za które w całości odpowiada samorząd lokalny - jednostki pomocnicze gminy są bowiem tworzone przez radę gminy w drodze uchwały. Ich katalog - zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym - jest otwarty. Obok sołectw, dzielnic i osiedli ustawa przewiduje też inne jednostki pomocnicze, nie przesądzając o ich nazwie. Zasady tworzenia, łączenia, podziału oraz znoszenia jednostek pomocniczych określa statut gminy uchwalany przez radę gminy. Również do wyłącznej właściwości rady należy ustalanie zakresu działania jednostek pomocniczych, zasad przekazywania im składników mienia do korzystania oraz zasad przekazywania środków budżetowych na realizację zadań przez te jednostki. Obecnie Poznań z inicjatywy prezydenta Ryszarda Grobelnego przygotowuje reformę jednostek pomocniczych, która ma wspierać rozwój społeczeństwa obywatelskiego i rozwój demokracji partycypacyjnej. Problem jest o tyle ważny, że decentralizacja wewnątrz samych jednostek samorządowych zwiększa możliwości decydowania obywateli w sprawach ich dotyczących. Jednocześnie aktywizuje społeczność lokalną, dając jej realny wpływ na to, co się dzieje w danej dzielnicy czy osiedlu. Według prof. Jerzego Regulskiego, jednego z twórców wytycznych realizacyjnych do projektu reformy jednostek pomocniczych miasta Poznania, Polski nie stać na tanią administrację, bo cięcie kosztów na siłę jest złe i nieefektywne. Nie chodzi tak naprawdę o zmniejszanie wydatków, lecz o zmianę strumienia ich alokacji. A temu ma właśnie służyć efektywniejsze wykorzystanie potencjału jednostek pomocniczych. Temat organizacji i funkcjonowania jednostek pomocniczych samorządu terytorialnego nie jest zagadnieniem nowym. Jednak bardzo często stworzone na początku lat dziewięćdziesiątych ramy prawne i organizacyjne samorządów osiedlowych, znaczne rozdrobnienie osiedli oraz szczupłość środków finansowych przeznaczanych do ich dyspozycji stwarzają poważne bariery oraz blokują pozytywny rozwój. Poznań chce stworzyć podział miasta na 16 dzielnic, których granice będą poddane konsultacjom społecznym. Jednocześnie planuje w przyszłych zapisach statutu miasta i statutów dzielnic możliwość tworzenia jednostek pomocniczych niższego szczebla - osiedli. Zespół prof. Regulskiego przygotował bardzo obszerne wytyczne dotyczące przyszłych ewentualnych zadań dzielnic, kwestii odpowiedzialności, nadzoru i kontroli, finansów oraz przeprowadzania wyborów. Zadaniami samorządów pomocniczych powinny być m.in. zadania z zakresu: oświaty - bieżące funkcjonowanie oraz utrzymanie, konserwacja i remonty placówek oświatowych; utrzymania oraz zarządzania drogami gminnymi, chodnikami i parkingami osiedlowymi; zagospodarowania i utrzymania terenów zielonych, kultury oraz przygotowanie i wykonanie niewielkich inwestycji o znaczeniu dzielnicowym i osiedlowym. Działania te są powiązane z poprawą jakości i dostępności urzędu miasta do mieszkańców. Poznań planuje w tym zakresie stworzenie siatki punktów obsługi mieszkańca, dostępnych dla mieszkańców wszystkich przyszłych dzielnic, a nie tylko ścisłego centrum jak do tej pory. Prof. Michał Kulesza Esencja życia społecznego Zagadnienie jednostek pomocniczych to jedno z najważniejszych ustrojowych i statutowych zagadnień dotyczących samorządu lokalnego. Są one zróżnicowane w zależności od rodzaju samorządu, a sposób zorganizowania przestrzeni życia społecznego w miastach, w której funkcjonują zależy od władz miasta, a nie od ustawodawcy. Jednak stosowanie przez gminy zasady pomocniczości jest zagadnieniem niezwykle trudnym do realizacji. Mamy tu dylemat. Widzimy, jak gminy domagają się nowych zadań, nowych kompetencji od rządu, nowych pieniędzy. Ale jednocześnie bronią się przed wewnętrzną decentralizacją. Czyli w świecie zewnętrznym ma być decentralizacja, a w świecie wewnętrznym - centralizacja. Chciałbym zaprotestować przeciwko takiemu relatywizmowi moralnemu samorządowców. Jednostki pomocnicze to jest po prostu esencja życia społecznego. Nie może być tak, że inaczej jest ku państwu, a inaczej jest ku sobie samemu. Powrót do spisu treści |