Administracja kooperatywna Drukuj
Autor: rozmawiał Bogdan Mościcki   
16 Gru 2008, 11:30

Rozmowa z prof. Michałem Kuleszą, w latach 1997-1999 pełnomocnikiem rządu ds. reform ustrojowych państwa(...)

  

 Kulesza

 

W czym pan widzi brak współpracy powiatu z gminami?

 Weźmy dowolne zadanie powiatowe: oświata, ochrona zdrowia, drogi, turystyka i wiele innych. W każdej z tych dziedzin pewne zadania ma powiat, a inne gminy.

 

Jedni robią swoje, drudzy swoje.

 I chwała Bogu. Ale potem bywa tak, że nie można zgrać odśnieżania skrzyżowań dróg albo znakowania szlaków turystycznych. Każda z gmin ma inną strategię rozwoju, a powiat jeszcze inną. A przecież to jest jeden powiat, jedna ziemia, powiedzmy - Ziemia Iksińska i jej organizacja, ukształtowana w postaci Powiatu Iksińskiego. Więc chciałoby się, żeby wszystkie mądre głowy Ziemi Iksińskiej usiadły koło siebie, zrobiły wspólną ekspertyzę, ustaliły wspólne priorytety. To się nazywa ekonomią skali albo wartością dodaną w zarządzaniu. Razem można więcej, to wie każdy.

 

Słowo powiat pochodzi od wiecu. Z tym zgromadzeniem mądrych głów wracamy do korzeni?

 
Otóż w Polsce powiat jest kluczowym aktorem na scenie współdziałania w zarządzaniu publicznym. On ma organizować współdziałanie gmin, a także swoje współdziałanie z administracjami rządowymi, z samorządem województwa. Jeżeli tego nie ma, to - powiedzmy sobie szczerze - powiat nie realizuje swojej głównej misji cywilizacyjnej. Nie stanowi punktu odniesienia dla integracji społecznej, dla budowy tożsamości lokalnej. Nie wykorzystuje potencjału miejscowych elit i autorytetów. Tu przecież nie chodzi o wydanie ładnej książeczki pod tytułem „Piękno Ziemi Iksińskiej", tylko o to, że na co dzień toczy się żywa gra, w której trzeba uczestniczyć, bo inaczej traci się szansę na sukces, a inni przejmują inicjatywę. Jeśli brakuje tego rodzaju aktywności i inicjatywy ze strony powiatu, to wójtowie poniekąd mają rację, mówiąc: jakby tych powiatów nie było, to też byśmy sobie poradzili.

W Polsce nie został przełamany izolacjonizm komunalny, uzasadniony w XIX wieku czy wcześniej, kiedy nikt gminie nie pomógł. Ile sobie zbudowała, tyle miała. Dzisiaj jednak system jest zupełnie inny. Tyle że mentalność nie nadąża za zmianami, a ambicje takie same, jak sto lat temu(...)