|
Przemyślenia na dziesięciolecie |
|
|
Autor: Irena Lipowicz
|
|
23 Gru 2008, 15:00 |
|
Tak mało brakowało, abyśmy to nasze „okienko w historii" przegrali. Z tamtego okresu płynie nauka na przyszłość, że jeżeli istnieje sprzyjająca konstelacja społeczno-polityczna, a zmiany i innowacje są konieczne, to nie wolno zwlekać z ich wprowadzeniem. Potem może nastąpić kryzys, zmiana rządów, co wykluczy wprowadzenie w życie naszych zamysłów.
Wtedy naszą szansę wykorzystaliśmy. Ale powstanie województw to gorzka lekcja „reformatorskiego" kompromisu. Zawsze marzyłam o takim województwie, w którym nie byłoby dwuwładzy. Wojewoda wybierany byłby w wyborach powszechnych, a administracja rządowa wykonywałaby zadania zlecone, jak w powiecie. Ale wtedy istniała taka sytuacja polityczna, że mieliśmy do wyboru albo kompromis (ze względu na lęki bardzo prawicowych partii, które bały się rozpadu Polski na regiony, co z kolei może rozsadzić państwo), albo zaprzepaszczenie szansy na reformę.
| Musisz się zalogować |
|---|
 | Aby uzyskać dostęp do płatnej części portalu musisz się zalogować (szary pasek w górnej części strony). Jeśli nie posiadasz jeszcze konta - załóż je sobie - to nic nie kosztuje (link "Załóż konto" w pasku logowania). |
|
Powrót do spisu treści |