|
Portret reformy we wnętrzu |
|
|
Autor: Włodzimierz Tomaszewski
|
|
23 Gru 2008, 15:02 |
|
Perspektywa dziesięciu lat urzeczywistniania drugiego etapu reformy samorządowej, czy jak kto woli reformy decentralizacyjnej, reformy administracji publicznej, czy też reformy ustrojowej państwa, to dostateczny wymiar, by pokazać jej kuchnię, a może nawet dramaturgię tworzenia i przebiegu.
Powiatów, samorządowych województw wraz z nowym trójstopniowym podziałem terytorialnym państwa i zmienionymi kompetencjami administracji rządowej nie byłoby bez reformatorskiej siły. Armią tej reformy rozumianej jako następny etap po etapie gminnym były oczywiście odrodzone samorządy gminne, które od pierwszego roku swej działalności zaczęły wręcz walczyć o dalszą decentralizację. Twórcy pierwszej ustawy z 8 marca 1990 r. (wtedy na wyrost określonej jako o samorządzie terytorialnym) stali się w naturalny sposób konsultantami powstającego pospolitego ruszenia samorządowego. Ruch ten nabrał kształtu organizacyjnego poprzez ogólnopolskie korporacje samorządowe (miejskie, wielkomiejskie, małomiasteczkowe, wiejskie i sejmikowe). Stan pierwszej dojrzałości przypadł na czas rządu Hanny Suchockiej, który najpierw sam szybko dojrzał do konieczności decentralizacji, później wyłonił pełnomocnika ds. reformy samorządu terytorialnego w osobie Michała Kuleszy, utworzył Komisję Wspólną Rządu i Samorządu, by wreszcie narobić wielkiego apetytu decentralizacyjnego przez przymiarkę do reformy powiatowej i jej pilotaż miejski.
| Musisz się zalogować |
|---|
 | Aby uzyskać dostęp do płatnej części portalu musisz się zalogować (szary pasek w górnej części strony). Jeśli nie posiadasz jeszcze konta - załóż je sobie - to nic nie kosztuje (link "Załóż konto" w pasku logowania). |
|
Powrót do spisu treści |