Nowy model wynagradzania wójtów

Autor: Dominik Krzysztofowicz / 30.01.2019
W samorządach Prawo
Związek Miast Polskich przedstawił przygotowany przez siebie projekt nowelizacji ustawy zawierający nowy model wynagradzania pracowników samorządowych zatrudnionych na podstawie wyboru (wójtów, burmistrzów, prezydentów miast, zarządów powiatów i województw).

Związkowcy uważają, że w Polsce można w sposób otwarty i uczciwy rozmawiać z obywatelami na temat zarobków osób pełniących ważne funkcje publiczne. Oszczędności na wynagrodzeniach są bowiem w skali budżetów samorządów mikroskopijne, a straty, do których może prowadzić „negatywna selekcja” kandydatów na urzędy prezydentów, burmistrzów i wójtów, potencjalnie gigantyczne.

 Głównymi założeniami systemu proponowanego przez ZMP są:

  • całościowe uregulowanie kwestii wynagrodzeń w ustawie – a nie w łatwym do zmiany i zależnym od politycznego kaprysu rozporządzeniu Rady Ministrów
  • oparcie wynagrodzenia o przeciętną płacę w gospodarce podawaną przez GUS – a nie wskaźnik z budżetu państwa, z którym budżety samorządów nie są związane,
  • zróżnicowanie wynagrodzeń w zależności od województwa, w którym leży dana gmina, miasto czy powiat – różnice płac między polskimi regionami są bezdyskusyjnym faktem,
  • zdecydowanie większe niż obecne zróżnicowanie wysokości wynagrodzeń w zależności od wielkości jednostki samorządu – odejście od zasady, że wójt niewielkiej wsi zarabia nieznacznie mniej niż prezydent Warszawy,
  • zróżnicowanie wynagrodzeń miast na prawach powiatu i pozostałych – prezydenci miast na prawach powiatu wykonują równocześnie zadania, za które w powiatach ziemskich wynagradzany jest starosta.
  • zwiększenie wysokości wynagrodzeń, w celu likwidacji patologicznej sytuacji w której prezydent zarabia mniej od szeregowych pracowników na stanowiskach specjalistycznych oraz przede wszystkim dla zwiększenia konkurencyjności – zachęcenia aby o mandat w samorządzie ubiegali się sprawdzeni fachowcy z pożądanymi kompetencjami i doświadczeniem. 

 

W opinii samorządowców obecnie obowiązujące zasady wynagradzania polskich samorządowców są niejasne i oparte o przepisy budzące duże wątpliwości prawne. Maksymalne wynagrodzenie prezydenta miasta to  „siedmiokrotność kwoty bazowej określonej w ustawie budżetowej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe”. Definicja i sposób wyliczenia „kwoty bazowej” są niezrozumiałe i uznaniowe. Wynagrodzenia są dodatkowo ograniczone rozporządzeniem Rady Ministrów, które zdaniem samorządowców jest niezgodne z Konstytucją RP i jako takie zostało zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego.W 2000 r. pensja polskiego burmistrza wynosiła ok. 5,5-krotność przeciętnego wynagrodzenia, a obecnie jest to ok. 2,2. Od 2010 do 2018 roku przeciętna pensja w gospodarce wzrosła o 45%, a minimalne wynagrodzenie miesięczne o niemal 60%. Wynagrodzenia wójtów, burmistrzów i prezydentów zostały w 2018 r. dodatkowo obniżone o 20%.

 

Taka sytuacja sprawia, że wynagrodzenia polskich samorządowców są drastycznie niższe niż zarobki kadry kierowniczej w firmach prywatnych.

Samorządowcy zwracają również uwagę, że wynagrodzenia pracowników samorządowych (innych niż pochodzący z wyboru) nie są ograniczone prawnie. Prowadzi to do sytuacji kuriozalnych. W dużych, a nawet średnich, polskich miastach prezydenci zarabiają dzisiaj mniej, nie tylko od swoich zastępców, ale nawet kilkudziesięciu innych podwładnych (w Białymstoku od 40 osób, w Lublinie - 35, w Łodzi - 43 osób). Co zrozumiałe, najbardziej ten problem widoczny jest w Warszawie, w której więcej od prezydenta zarabia aż 245 osób zatrudnianych przez miasto.

Choć projekt przedstawiony przez ZMP dotyczy wyłącznie samorządowców, to związek liczy, że wywoła on szeroką debatę dotyczącą płac osób zatrudnionych na stanowiskach publicznych w całym państwie, również w administracji rządowej.

 

PROJEKT

UZASADNIENIE

Podziel się!

Aby dodać komentarz, zaloguj się.